Krzysztof Rutkowski rusza za Markiem Falentą. Wyznaczył wysoką nagrodę za pomoc w poszukiwaniach

Krzysztof Rutkowski rozpoczął poszukiwania Marka Falenty, prawomocnie skazanego za zlecenie nielegalnego podsłuchiwania polityków rządu PO-PSL - informuje "Super Express". Detektyw wyznaczył wysoką nagrodę za pomoc w ujęciu Falenty.
Zobacz wideo

Doniesienia "Super Expressu" potwierdził sam Krzysztof Rutkowski, publikując na Facebooku krótkie nagranie wideo. Detektyw mówi w nim, że wyznacza nagrodę 50 tysięcy złotych dla osoby, która wskaże miejsce pobytu Marka Falenty. Rutkowski poinformował także, że leci dziś samolotem do miejsca, w którym może przebywać poszukiwany.

- Dostaliśmy informację, że Marek Falenta ukrywa się za granicą. W dniu dzisiejszym rozpoczęliśmy poszukiwania. Ekipa ode mnie pojechała na kołach do miejsca, gdzie może przebywać poszukiwany, ja dolatuję samolotem. W wypadku, gdy będziemy mieli jakieś informacje, natychmiast poinformujemy o tym właściwą jednostkę policji w państwie, gdzie prowadzimy działania. Na razie nie mogę zdradzać informacji, gdzie będą prowadzone te czynności - powiedział „Super Expressowi” Krzysztof Rutkowski.

Marek Falenta poszukiwany. Dwa miesiące temu miał trafić do więzienia

Przypomnijmy, że prawomocny wyrok w sprawie Marka Falenty zapadł w grudniu 2018 roku. Od tamtej jego adwokaci zabiegali o odroczenie kary. 31 stycznia 2019 roku zapadła decyzja, że kara nie zostanie odroczona i 1 lutego Marek Falenta miał się stawić do więzienia. Nie zrobił tego i od tamtej pory nie wiadomo, gdzie się znajduje. Mężczyzna otrzymał karę pozbawienia wolności na 2,5 roku. Możliwe, że skazany z związku z tzw. aferą podsłuchową przebywa poza granicami kraju.

Krzysztof Rutkowski - detektyw bez licencji

Przypomnijmy, że Krzysztof Rutkowski od lat nie jest detektywem. Były milicjant w latach 90. założył własną agencję detektywistyczną, a jego nazwisko przewijało się w wielu głośnych sprawach. Przez kilka lat był też głównym bohaterem serialu dokumentalnego "Detektyw". Rutkowski stracił jednak licencję i - jak wykazują śledczy i policja - wielokrotnie wykraczał poza granice prawa. Licencję ma jedynie firma Rutkowski Security-Service, w której udziały ma 'detektyw'. Zgodnie z prawem nie może on jednak używać tego tytułu ani wykonywać czynności detektywistycznych takich jakich jak np. przesłuchiwanie. Policja twierdzi, że mężczyzna często bryluje w mediach, jednak nie wnosi nic do śledztw.

Czytaj też: Był "polskim Jamesem Bondem", teraz nie ma licencji i zalicza wpadki. Najgłośniejsze sprawy Rutkowskiego