Trzech młodych mężczyzn zginęło w wypadku w Warszawie. Strażacy pokazują zdjęcia. "Ku przestrodze"

Impet, z którym audi uderzyło w latarnię na Mokotowie w Warszawie był tak wielki, że trzech mężczyzn wypadło z samochodu. Strażacy zdradzili, że leżeli nawet kilkadziesiąt metrów od rozbitego na kawałki auta. By zobrazować sytuację i przestrzec innych kierowców, stołeczna straż opublikowała zdjęcia z akcji.
Zobacz wideo

Policja nie ujawnia szczegółów tragicznego wypadku, do którego doszło w sobotę o 3.30 nad ranem. Przy skrzyżowaniu ul. Puławskiej i al. Wilanowskiej jadące od strony Piaseczna w kierunku centrum osobowe audi wjechało w latarnię. W sprawie trwa śledztwo pod nadzorem prokuratury, wstępne przyczyny nie są jeszcze znane. Na podstawie śladów hamowania, relacji świadka oraz tego, co stało się z autem w chwili zderzenia, można się domyślać, że prędkość z jaką jechało audi, była ogromna.

Samochodem podróżowało trzech młodych mężczyzn - 25-, 22- oraz 21-latek. Wszyscy mieszkali w jednej z miejscowości na terenie powiatu piaseczyńskiego. Dwóch z nich zginęło na miejscu. 21-latkowi udało się przywrócić czynności życiowe, ale zmarł w szpitalu. Jak podaje stołeczna "Wyborcza", mężczyzna miał urwaną kończynę.

Uderzenie było tak potężne, że wszyscy podróżujący wypadli z samochodu. - Znajdowali się w odległości nawet kilkudziesięciu metrów od rozbitego pojazdu - powiedział TVN Warszawa Michał Konopka z Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej.

Wypadek na Mokotowie. Straż Pożarna opublikowała zdjęcia

Warszawska straż opublikowała na Facebooku zdjęcia z tragicznego wypadku. Jak piszą strażacy, fotografie zamieszczono "dla zobrazowania jak rozległy był teren akcji". Warto zwrócić uwagę, w jakiej odległości od części samochodu znajdują się czerwone strażackie parawany. "Ku przestrodze" - napisali strażacy.

"Część auta wyprzedziła nas z lewej strony"

Portal wawalove.pl rozmawiał z jednym ze świadkiem zdarzenia. - Prawdopodobnie kierowcę audi zaskoczyły światła i ja stojący przed nimi. Byłem na środkowym pasie, on był za mną. Pewnie chciał mnie wyminąć i odbił w lewo, trafiając w słup. Usłyszeliśmy tylko pisk hamowania i uderzenie, które brzmiało jak wybuch. Z audi oderwała się część auta i wyprzedziła nas z lewej strony - powiedział portalowi pan Artur, który był na miejscu zdarzenia.

Szczegółowe informacje na temat przyczyn wypadku poznamy po zakończeniu wszystkich czynności służb. Wiadomo, że prowadzone są badania na na obecność alkoholu i środków odurzających.

Zobacz wideo
Więcej o: