Nieoczekiwany cios w TVP. O. Rydzyk utyskuje na "homoseksualne sceny". "Proszę na nich wpłynąć"

Nieoczekiwana krytyka spadła na telewizję publiczną. Otóż o. Tadeusz Rydzyk zarzucił jej, że przedstawia w filmach "homoseksualne sceny". Wyraził też zdziwienie, że "coś takiego" ma miejsce właśnie u publicznego nadawcy. - Bo to, że tam te komercyjne telewizje, lewackie, to szkoda mówić - powiedział.
Zobacz wideo

W niedawnych "Aktualnościach dnia" w Radiu Maryja głos zabrał ojciec dyrektor Tadeusz Rydzyk. Tematem było "Przeciwdziałanie deprawacji rodziny w życiu codziennym i publicznej telewizji". O. Rydzyk najpierw zabrał głos w sprawie małżeństw jednopłciowych, a później o adopcji dzieci przez takie pary. Padały mocne oskarżenia, które trochę nie trzymały się kupy, jak np. że takie działania to "kontynuacja rewolucji francuskiej". Zastanawiał się zresztą, "jaki model wartości i rodziny" mogą przekazać dziecku homoseksualiści.

Później jednak toruński kaznodzieja przeszedł do działań telewizji publicznej w tej tematyce. - Ja bym jeszcze o jedno prosił: żeby wpłynąć na telewizję publiczną. Tak mi się wydawało, że ile to oni nie przedstawiają różnych religijnych wydarzeń, a proszę ojca... - skarżył się redemptorysta na antenie. Później dodał:

Pytanie jest o to, jaki oni model rodziny w tych filmach przedstawiają, ile jest tam różnych homoseksualnych scen. W telewizji publicznej, bo to, że tam te telewizje komercyjne... to szkoda mówić, te lewackie...

Na koniec o. Rydzyk stwierdził, że jest zaskoczony, że coś takiego "dzieje się w telewizji publicznej nagminnie". Zapewnił też, że podejmował już próby, aby ten "problem" zasygnalizować decydentom w Polsce, jednak bez efektów.

Zobacz wideo