Porwali do hotelu, torturowali i próbowali gwałcić. "Archiwum X" rozwiązało sprawę sprzed 12 lat

Związany z praskim gangiem 40-letni Tomasz G. został oskarżony o napaść i porwanie. Sprawę sprzed 12 lat rozwiązali funkcjonariusze ze specjalnej grupy "Archiwum X".
Zobacz wideo

"Archiwum X" to specjalna grupa powołana w ramach Wydziału do Walki z Terrorem Kryminalnym i Zabójstw KSP. Jej funkcjonariuszom udało się ustalić, że przebywający w areszcie Tomasz G. ma związek z brutalnymi przestępstwami sprzed ponad dekady. Mężczyzna jest podejrzany o napaść oraz porwanie, których miał się dopuścić w 2007 i 2008 roku.

Napaść i porwanie. Policjanci z "Archiwum X" rozwiązali sprawę sprzed kilkunastu lat

Śledczy ustalili, że pierwsza napaść, w której miał brać udział Tomasz G., miała miejsce w Stalowej Woli. W 2007 roku zatrzymany mężczyzna wraz ze wspólnikami miał pobić swoją ofiarę i ukraść jej ok. 15-20 tys. złotych. Kilka miesięcy później Tomasz G. i ci sami sprawcy mieli wywieźć pokrzywdzonego do lasu, gdzie za pomocą kajdanek przykuli go do drzewa. Następnie pobili go i zmuszali do picia alkoholu. Po tych torturach napastnicy wywieźli swoją ofiarę do jednego z warszawskich hoteli, gdzie przetrzymywali ją przez kolejnych kilka dni. Według doniesień TVP Info, porwany mężczyzna miał być wielokrotnie bity, a przestępcy mieli dopuścić się także próby gwałtu. Jak informuje Komenda Stołeczna Policji, podejrzani porwali mężczyznę, aby wymusić od niego przekazanie 40 tys. złotych, czego pobity nie zrobił. Bandyci zabrali jednak jego samochód wart ok. 30 tys. złotych.

Funkcjonariusze "Archiwum X" zatrzymali wcześniej dwóch innych mężczyzn związanych z tą sprawą. Jeden z nich to Piotr M., członek zorganizowanej grupy przestępczej, która miała związek m.in. z brutalnym zabójstwem w miejscowości Zakręt w 2013 roku. Drugi podejrzany do Jarosław K. pseudonim "Gruby". Obaj podejrzani przebywają w areszcie. 

W Prokuraturze Okręgowej Warszawa-Praga Tomasz G. usłyszał zarzuty za napaść i porwanie sprzed kilkunastu lat. Sąd zadecydował o jego tymczasowym aresztowaniu. Jak podaje TVN Warszawa, mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu kara do 12 lat pozbawienia wolności.