Nie ma porozumienia związkowców z rządem. Szydło: ZNP i "Solidarność" nie mają wspólnego stanowiska

Wciąż nie ma porozumienia między związkowcami a przedstawicielami Rady Dialogu Społecznego, której przewodzi Beata Szydło. Podczas przerwy w obradach Szydło poinformowała, że strona rządowa oczekuje, że związkowcy uspójnią swoje postulaty. Po godzinie 16 rozmowy zostały przesunięte na 1 kwietnia.
Zobacz wideo

W Warszawie po godzinie 13 rozpoczęły się negocjacje rządu ze związkowcami ws. podwyżek dla nauczycieli. Na czele delegacji rządowej stoi była premier Beata Szydło, która bierze udział w obradach Rady Dialogu Społecznego. Ze strony związkowców brali w nich udział przedstawiciele Związku Nauczycielstwa Polskiego, Forum Związków Zawodowych i oświatowej sekcji "Solidarności". 

Szydło: Nie ma porozumienia między związkowcami

Wicepremier Beata Szydło podczas przerwy w negocjacjach wyszła do dziennikarzy i poinformowała, że rząd przedstawił związkowcom propozycję podwyżki od września tego roku (początkowo podwyżka miała być przyznana dopiero w przyszłym roku).

To jest kolejna transza podwyżki, które realizujemy od ubiegłego roku i ona została przyspieszona, bo pierwotnie było planowane, że będzie wprowadzona w styczniu przyszłego roku. Teraz wychodząc naprzeciw oczekiwaniom związków zawodowych proponujemy, żeby ona była wprowadzona od września

 - mówiła Szydło.

Jak dodała, żeby nadal negocjować ze związkowcami musi mieć pewność, żeby "w czasie egzaminów nie było strajków". Stwierdziła również, że problemem jest to, że związkowcy - ZNP i oświatowa "Solidarność" - nie reprezentują podczas negocjacji wspólnego stanowiska.

- Musimy mieć jasność, że wszystkie centrale są zgodne wobec tych postulatów. Bo jest pełna niejasność w przekazie ze strony związkowej. I wreszcie te postulaty są cały czas rozszerzane. Dzisiaj ja mogę powiedzieć, że jest z naszej strony otwartość, chcemy rozmawiać i rozwiązać problemy - stwierdziła Szydło.

Jak poinformowała, przedstawiciel oświatowej "Solidarności" Ryszard Proksa w pewnym momencie "opuścił negocjacje, co sprawiło, że konieczna była przerwa w spotkaniu".

Na uwagę dziennikarzy, że ustawa o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nic nie mówi o tym, że musi być porozumienie wszystkich związków zawodowych, Szydło odparła: - Chodzi o to, że jest kilka postulatów dotyczących tego samego, dotyczących oświaty. Na koniec dnia musimy spotkać się wszyscy przy stole, tak żeby nie było strajków podczas egzaminów. 

Broniarz o braku porozumienia: Robią gest, że przenoszą podwyżkę

Po godzinie 16 rozmowy związkowców z rządem zostały przerwane i przesunięte na 1 kwietnia. Po wyjściu z obrad Sławomir Broniarz w rozmowie z dziennikarzami przyznał, że rząd nie przedstawił dotychczas żadnych satysfakcjonujących ZNP propozycji. 

Strona rządowa nie przedstawiła żadnych rozwiązań, żadnych propozycji poza takim upartym powtarzaniem tego, że robią gest i przenoszą podwyżkę ze stycznia na wrzesień, ale - jak wyliczyliśmy - to są groszowe wzrosty, które nie dają nam powodu do tego, żeby taką propozycję przekazaliśmy środowisku nauczycielskiemu

- dodał.

Przypomnijmy, że Związek Nauczycielstwa Polskiego domaga się od rządu podwyżek płac o tysiąc złotych kwoty podstawowej i zapowiada, że w przeciwnym razie rozpocznie ogólnokrajowy strajk. Z kolei "Solidarność” chce m.in. wzrostu płac o 15 proc. w 2019 i 2020 roku – nie tylko dla nauczycieli, ale dla kilku grup zawodowych (pracowników urzędów, sądownictwa, prokuratur). Szef „Solidarności” Piotr Duda w sobotę poinformował, że „nie usiądzie przy wspólnym stole” z ZNP i nie opowiada się za strajkiem podczas egzaminów, który byłby „wzięciem uczniów za zakładników”.

Zobacz wideo
Więcej o: