ZNP dalej liczy głosy ws. strajku nauczycieli. Broniarz: Są miejsca, gdzie mamy 100 procent poparcia

Według najnowszych danych blisko 90 proc. placówek poparło strajk nauczycieli. Referendum jednak będzie trwać jeszcze w tym tygodniu, bo do sporu przyłączają się szkoły, w których nie ma przedstawicieli ZNP.
Zobacz wideo

Związek Nauczycielstwa Polskiego nadal liczy głosy oddane w referendum, które trwało od 5 marca. Podczas konferencji prasowej Sławomir Broniarz przekazał wyniki na godzinę 10.30.

Do 90 proc. poparcia dla strajku nauczycieli

Przede wszystkim potwierdziło się, że do sporu zbiorowego weszło ponad 85 proc. placówek edukacyjnych. Jednocześnie dowiodło to, że spór wykracza poza ZNP. Według najnowszych informacji, od 85 do 90 proc. nauczycieli i pracowników szkolnych chce przyłączyć się do strajku. Są miejsca, gdzie poparcie wynosi 100 proc. - to np. Rybnik i Chorzów. Jak powiedział przewodniczący ZNP, "pozytywną niespodzianką" są wyniki na Podkarpaciu i Lubelszczyźnie, które przekroczyły oczekiwania związku. 

Referendum będzie trwało jeszcze w tym tygodniu

Ostatecznych wyników nie poznamy jednak w poniedziałek. Chęć przyłączenia się do strajku wyraziły również placówki, w którym nie ma przedstawicieli ZNP, referendum będzie toczyło się jeszcze w tym tygodniu.

- Mam nadzieję, że zgodnie z zapisami ustawy, na pięć dni przed strajkiem informacje o gotowości danej placówki w przypadku pozytywnego wyniku referendum dotrą do wszystkim zainteresowanych dyrektorów - powiedział Sławomir Broniarz.

- 90 proc. poparcia dowodzi, że ten spór nie jest tylko i wyłącznie sporem ZNP czy Forum Związków Zawodowych. To spór środowiska nauczycielskiego z ministerstwem edukacji narodowej - dodał.

Broniarz: Dobry fachowiec oczekuje wzrostu wynagrodzenia

Sławomir Broniarz odniósł się do argumentu, że na podwyżki nauczycieli nie ma pieniędzy (mówił o tym m.in. Michał Dworczyk w poniedziałkowych "Sygnałach Dnia" w Radiowej Jedynce). - ZNP swój spór zbiorowy i swoje roszczenie płacowe zgłosił jeszcze w końcówce ubiegłego roku, (...) zanim pojawiły się informacje, że jesteśmy w stanie (rząd - red.) na poziomie przekraczającym 2 proc. PKB rozdać pieniądze (chodzi m.in. o rozszerzenie programu 500 plus na pierwsze dziecko - red.). Nikomu nie chcemy zabrać, nikomu nie zazdrościmy, ale nie możemy zgodzić się na to, żeby ten poziom wynagradzania był utrzymany - stwierdził prezes ZNP.

- Jeżeli mamy mówić o potrzebie odnowy polskiej szkoły, o potrzebie naprawy tego chaosu, którego autorką jest pani minister Anna Zalewska (...) to musimy także powiedzieć, że nie można bazować tylko i wyłącznie na ogromnym zaangażowaniu, poświęceniu tysięcy nauczycieli. (...) Dobry fachowiec oczekuje także wzrostu wynagrodzenia, godziwego wynagrodzenia - dodał.

Zobacz wideo
Więcej o: