Gwałt na żołnierskiej imprezie. Prokuratura umorzyła śledztwo, a sąd uznał to za "wypadek"

Prokuratura umorzyła sprawę, a sąd nie przyznał odszkodowania żołnierce, która została zgwałcona na poligonie. Skuteczna okazała się dopiero apelacja, w wyniku której uznano, że zdarzenie było wypadkiem, a kobiecie należy się 3900 zł jednorazowego odszkodowania.
Zobacz wideo

Jak wynika z akt sprawy, do zdarzenia doszło 19 maja 2015 r. Podczas zgrupowania na poligonie żołnierze zorganizowali sobie grilla, był też alkohol. Finał imprezy był fatalny dla jednej z uczestniczek. Po północy do jej namiotu, gdy próbowała już spać, przyszedł jeden z żołnierzy i ją zgwałcił. Przez kilka dni kobieta odczuwała ból, w końcu trafiła do szpitala. "W szpitalu została zbadana ginekologicznie, które to badanie wykazało silne zaczerwienienie okolic intymnych wewnętrznych oraz zewnętrznych" - czytamy w aktach sprawy.

Żołnierka została zgwałcona. Sąd przyznał jej odszkodowanie

Po wizycie w szpitalu kobieta złożyła meldunek z przebiegu zdarzenia na poligonie. Prokuratura wszczęła śledztwo pod kątem "doprowadzenia przy użyciu przemocy do poddania się innej czynności seksualnej". Śledczy prowadzący uznał, że do stosunku doszło za zgodą kobiety, sprawa została umorzona. Kobieta odwołała się od tej decyzji, sprawa trafiła do Sądu Rejonowego w Suwałkach. Ten jednak uznał, że "nie jest możliwe określenie z całą pewnością, czy miał on (stosunek płciowy - red.) charakter dobrowolny czy wbrew woli (...), a także dokładnego przebiegu zdarzenia". Sąd uzasadnił to m.in. zeznaniami świadków.

Kobieta nie dała za wygraną i złożyła apelację do sądu okręgowego. Jak czytamy w aktach sprawy, żołnierka "wniosła o zmianę wyroku w zaskarżonej części poprzez uwzględnienie odwołania i przyznanie jej jednorazowego odszkodowania z tytułu wypadku". Apelacja okazała się skuteczna. "Zeznania (...) tym bardziej potwierdzają, że K. K. używając przemocy doprowadził R. K.do czynności seksualnej. (...) Wykorzystuje tym czasem sytuację, że R. K. jest pod wpływem alkoholu i doprowadza ją wbrew jej woli do obcowania seksualnego" - czytamy w uzasadnieniu. I dalej: "Jak zeznał sam, na grillu nie spożywał alkoholu, ale od R.K. czuł wyraźnie woń alkoholu, więc powinien przewidywać, że może ona nie w pełni zdawać sobie sprawę z całej sytuacji, a wręcz nie wiedzieć co się dzieje. Jeśli ktoś jest pod wpływem alkoholu, to jeżeli nie stawia oporu, nie znaczy, że godzi się na coś".

Ostatecznie Sąd Okręgowy w Suwałkach przyznał, że zdarzenie było wypadkiem związanym ze służbą wojskową i kobiecie należy się 3900 zł jednorazowego odszkodowania.