Rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie ws. szefa KRS

Rzecznik dyscyplinarny wszczął postępowanie wobec Leszka Mazura, obecnego przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, który orzekał w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Wcześniej na jaw wyszła informacja, że Mazur spóźnił się z napisaniem uzasadnień ponad stu wyroków.
Zobacz wideo

Rzecznik dyscyplinarny poinformował w poniedziałek, że wszczyna postępowanie wyjaśniające w sprawie Leszka Mazura, przewodniczącego nowej Krajowej Rady Sądownictwa. Pod koniec zeszłego tygodnia dziennikarze Konkret24 ujawnili, że Mazur w latach 2015-2018 jako sędzia spóźnił się ze sporządzeniem uzasadnień do 112 wyroków. 

Rzecznik dyscyplinarny bierze pod lupę działania szefa KRS

W komunikacie wydanym przez Rzecznika Sędziów Sądów Dyscyplinarnych Piotra Schaba czytamy, że podjęto "wstępne czynności wyjaśniające" w celu
weryfikacji informacji, czy Leszek Mazur sporządzał uzasadnienia orzeczeń po terminie.

Zastępca rzecznika dyscyplinarnego zażądał podania "szczegółowych danych charakteryzujących pracę orzeczniczą sędziego Leszka Mazura począwszy od 2015 roku". Zbadana ma zostać również kwestia dochowywania przez Leszka Mazura terminów sporządzania uzasadnień, a także średnia liczna spraw w referacie, które zostały mu przydzielone. 

"Równi i równiejsi"

Leszek Mazur od kwietnia ubiegłego roku szefuje Krajowej Radzie Sądownictwa, a od 15 lat orzeka w Sądzie Okręgowym w Częstochowie. Zgodnie z prawem sędzia miał na sporządzenie uzasadnienia dwa tygodnie od złożenia wniosku, a w szczególnych wypadkach - 30 dni. Z ustaleń dziennikarzy portalu Konkret 24 wynikało, że najczęściej opóźnienia u sędziego Mazura wynosiły dwa tygodnie po terminie, ale bywało jednak również i tak, że uzasadnienie pojawiało się w okresie od miesiąca do trzech miesięcy po wymaganym czasie.

Gdy na jaw wyszła informacja, że spóźnił się z napisaniem uzasadnień do aż 112 wyroków, Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iustitia komentowało, że szef KRS został potraktowany ulgowo, a dla rzecznika dyscyplinarnego są "równi i równiejsi". Wskazywano, że w analogicznych sytuacjach sędziom sprzeciwiającym się zmianom wprowadzanym przez PiS rzecznik dyscyplinarny stawiał po jednym zarzucie za każde opóźnienie uzasadnienie. Sam Mazur tłumaczył, że opóźnienia to wynik nadmiaru obowiązków i podkreślał, że 112 opóźnień stanowi zaledwie 6 procent ze wszystkich spraw, którymi się zajmował.