Trzy miesiące więzienia za gilotynowanie karpi. Handlarz z Krotoszyna usłyszał wyrok

Sąd Rejonowy w Krotoszynie skazał Wojciecha Cz. na trzy miesiące bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad zwierzętami. Mężczyzna w grudniu 2018 roku zabijał karpie na targu w Krotoszynie bez ich uprzedniego ogłuszania. To pierwszy tego typu wyrok w Polsce.
Zobacz wideo

W poniedziałek przed Sądem Rejonowym w Krotoszynie zapadł wyrok w sprawie Wojciecha Cz. z Rozdrażewa - handlarza, który w grudniu 2018 roku zabijał karpie na targu w Krotoszynie, uprzednio ich nie ogłuszając. Sprawa wyszła na jaw, gdy media społecznościowe obiegł drastyczny film, na którym udokumentowano, jak mężczyzna kładzie żyjące ryby na urządzeniu przypominającym gilotynę, a następnie ucina im głowy za pomocą tępego ostrza. Po interwencji fundacji Viva! sprawą zajęły się policja i prokuratura, a mężczyźnie postawiono zarzuty naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. 

3 miesiące więzienia za gilotynowanie karpi

Jak informuje "Głos Wielkopolski", po trwającym półtorej godziny procesie krotoszyński sąd uznał winę Wojciecha Cz. i skazał go na trzy miesiące bezwzględnego więzienia za znęcanie się nad zwierzętami ze szczególnym okrucieństwem. Mężczyzna musi również pozbyć się gilotyny, przy pomocy której obcinał żywym rybom głowy. 

W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że handlarz zabił ze szczególnym okrucieństwem co najmniej kilkadziesiąt ryb, a jego działanie było czynem wysoce szkodliwym społecznie, bo dopuszczał się znęcania nad karpiami na targu, a więc w miejscu publicznym, do którego miały dostęp także dzieci. 

Mecenas reprezentująca fundację Viva! wnioskowała o rok więzienia dla Wojciecha Cz. i podkreślała, że to najprawdopodobniej pierwsza w Polsce sprawa o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad rybami, która znalazła finał w sądzie.

Wyrok nie jest prawomocny, a Wojciech C. zapowiada apelację. Mężczyzna jeszcze przed rozpoczęciem procesu wnioskował o ugodowe zakończenie sprawy i podkreślał, że nie wiedział, iż zabijanie karpi bez ich uprzedniego ogłuszenia jest przestępstwem. Uznano wówczas, że praktyka była na tyle brutalna, że mężczyzna musi stanąć przed sądem. 

Więcej o: