Mierzeja Wiślana przecięta nagim pasem - nowe zdjęcia. Wątpliwości Komisji Europejskiej pozostały

Komisja Europejska chce, aby Polska do czasu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości wstrzymała pracę przy budowie przekopu na Mierzei Wiślanej. Mimo to tysiące drzew już zostało wyciętych. Tak wygląda dziś Mierzeja Wiślana.
Zobacz wideo

Fotograf Dominik Werner zrobił w poniedziałek zdjęcia Mierzei Wiślanej. Sielski krajobraz wschodu słońca nad mierzeją przecina szeroki pas wyciętych drzew. 

Po co przekop na Mierzei Wiślanej?

Mierzeja Wiślana ma zostać przecięta przez kanał, który połączy Zalew Wiślany z Zatoką Gdańską. O pomyśle mówiło się od lat, ale dopiero w 2017 roku rząd PiS przyjął specustawę o jej budowie. Zakończenie planowane jest na 2022 rok. 

Kanał przez mierzeję ma dwa zasadnicze cele: uniezależnienie się od Cieśniny Pilawskiej, kontrolowanej przez Federację Rosyjską, z której obecnie korzystamy oraz - jak mówił Piotr Jasina, rzecznik prasowy Ministerstwa Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej - "zapewnienie bezpieczeństwa kraju oraz granic Unii Europejskiej". - Chodzi też o rozwój gospodarczy całego obszaru, przede wszystkim portu elbląskiego - mówił Jasina. 

DOMINIK WERNER

Protesty przeciwko wycince na Mierzei Wiślanej

Pomysł połączenia zalewu z zatoką budzi jednak sporo wątpliwości. Od samego początku aktywiści i mieszkańcy okolicy zapowiadali protesty. Są oburzeni tym, że tysiące drzew zostanie wyciętych. Szacuje się, że na terenie 25 ha Mierzei Wiślanej zniknie około 50 tys. drzew. 

W połowie lutego wojewoda pomorski Dariusz Drelich wydał zgodę na wycinkę drzew pod przekop Mierzei Wiślanej, a prace ruszyły jeszcze tego samego dnia. 

Tempo prac sprawia wrażenie, że oglądamy film o końcu świata na przyspieszonych obrotach. Co najmniej dwa harvestery pospiesznie wyżynały drzewa. Na miejscu są również ludzie z piłami ręcznymi. Podobno to tempo trzyma się bez przerwy (24 godziny na dobę) od piątku

- pisali o wycince aktywiści z grupy "Obóz dla Mierzei Wiślanej" na Facebooku. 

DOMINIK WERNER

Komisja Europejska włącza się w sprawę Mierzei Wiślanej

W sprawę Mierzei Wiślanej zaangażowała się Komisja Europejska. Chce wyjaśnić wątpliwości dotyczące prowadzonych prac. Wcześniej KE wystosowała list do polskiego rządu, w którym zadano szczegółowe pytania m.in. o wycinkę drzew oraz detale budowy sztucznej wyspy na Zalewie Wiślanym - czy ma to być środek łagodzący czy kompensacyjny jak wcześniej argumentowały polskie władze. To ważne, bo od tego zależy uznanie, czy inwestycja ma istotny wpływ na środowisko czy też nie.

Przypominamy również, że Komisja Europejska już w grudniu poprosiła o wstrzymanie prac do czasu wyjaśnienia wątpliwości. Mimo to prace ruszyły. Władze utrzymują, że nie ma podstaw do wstrzymania inwestycji. 

DOMINIK WERNER

W zeszłym tygodniu w Brukseli odbyło się spotkanie dotyczące wątpliwości wokół Mierzei Wiślanej. Zaraz po nim Ministerstwo Gospodarski Morskiej i Żeglugi Śródlądowej informowało, że Komisja Europejska zgodziła się z koniecznością budowy przekopu kanału przez Mierzeję, ale poprosiła o kontynuacje rozmów, by omówić kwestie techniczne.

Zobacz wideo

Okazuje się jednak, że resort nagiął rzeczywistość. Z oświadczenia przedstawicieli KE wynika, że Komisja wcale nie potwierdziła takiej konieczności. Co prawda nie podważono zasadności budowy, ale nie pozbyto się również wątpliwości. Jeden z unijnych dyplomatów mówił po spotkaniu, że część z nich została rozwiana, ale na spotkaniu nie starczyło czasu, aby omówić wszystko. Komisja przypomina również o konieczności autoryzacji tego typu projektów, włączając w to wymóg formalnej decyzji Komisji. Polska uważa jednak, że nie musi prosić o autoryzację, bo inwestycja nie ma znacznego wpływu na środowisko.

DOMINIK WERNER

Teraz KE przeanalizuje dodatkowe informacje przekazane przez polskie władze, a rozmowy techniczne będą kontynuowane. W momencie, w którym projekt zostanie formalnie Komisji przekazany, oceni ona go pod kątem zgodności z unijnym prawem.

Więcej o: