Katastrofa MiG-29 w Drgiczu. Pilot był doświadczony, 1200 godzin nalotu. Przyczyny nieznane

Katastrofa MiG-29 w Drgiczu. Pilotowi udało się katapultować, obecnie przechodzi badania w szpitalu przy ul. Szaserów w Warszawie. Już wiadomo, że pilot miał spore doświadczenie - miał blisko 1200 wylatanych godzin.
Zobacz wideo

Ppłk Marek Pawlak, rzecznik Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, powiedział w TVN24, że pilot samolotu MiG-29 został "podjęty w stanie dobrym i przewieziony do szpitala". Myśliwiec spadł na terenie niezabudowanym niedaleko Węgrowa, w miejscowości Drgicz.

- Jest w stanie dobrym, jest w szpitalu, przechodzi badania - przekazał ppłk Pawlak. Pilot trafił do szpitala na ul. Szaserów w Warszawie. Lot, podczas którego doszło do katastrofy, był lotem kontrolno-pomiarowym, czyli po prostu sprawdzającym samolot.

Wszystko wyjaśni PKBWL. Pilot był doświadczony

Rzecznik DGRSZ nie miał informacji o tym, czy pilot wcześniej alarmował o kłopotach z maszyną, lub czy wcześniej pojawiały się z nią problemy. Wiadomo już za to, że samolotem sterował doświadczony pilot, który miał nalot na poziomie 1200 godzin. Natomiast myśliwiec miał wylatanych prawie 2 tys. godzin. MiG-29 wykorzystywane przez wojsko pochodzą są w służbie od lat 80.

Na razie wojsko wskazuje, że szczegółowe informacje zostaną podane opinii publicznej po tym, jak zbada ją Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych.

 

Więcej o: