Łódź: 29-latek podejrzany o próby gwałtów z zarzutami. Twierdzi, że nic nie pamięta

Zarzuty usiłowania zgwałcenia dwóch kobiet i naruszenia nietykalności cielesnej innej kobiety usłyszał 29-latek z Łodzi. Mężczyzna nie przyznał się do winy. Grozi mu 12 lat więzienia.
Zobacz wideo

O 29-letnim napastniku z Łodzi zrobiło się głośno po wpisie, który opublikowała kilka dni temu 23-letnia Aleksandra, studentka łódzkiej filmówki. Kobieta miała zostać napadnięta przez mężczyznę nad ranem w poniedziałek. Zadzwoniła na policję, jednak nie takiej reakcji się spodziewała. Zarzuciła funkcjonariuszom, że ich działania były spóźnione, nieprofesjonalne i pozbawione empatii.

Po nagłośnieniu sprawy miejski komendant zlecił przeprowadzenie czynności kontrolnych. Rzeczniczka lokalnej policji podkreśliła, że funkcjonariuszom "zawsze zależy na tym, aby nie potęgować odczucia dodatkowej traumy", a patrol został wysłany natychmiastowo po zgłoszeniu.

Mężczyzna został zatrzymany dopiero we wtorek po południu. Jak się okazało, atak na studentkę nie był jedynym, którego się dopuścił. W czwartek usłyszał zarzuty dotyczące usiłowania zgwałcenia dwóch kobiet w wieku 23 i 28 lat, a także naruszenia nietykalności cielesnej 41-latki.

29 - latek nie przyznał się do popełnienia zarzucanych przestępstw. W wyjaśnieniach podał, że w nocy z niedzieli na poniedziałek w towarzystwie znajomych z pracy spożywał alkohol: wódkę i piwo. Byli tej nocy w różnych restauracjach. Potem trafił do nocnego klubu. Pamięta, że po wyjściu stamtąd poszedł na stację benzynową. Co działo się dalej, nie przypomina sobie. Twierdzi, że pamięć odzyskał dopiero, gdy obudził się w domu

- informuje prokuratura.

Łódź. Ofiary 29-latka zgłaszają się na policję

W międzyczasie na policję zgłosiły się kolejne kobiety, które twierdzą, że padły ofiarą mężczyzny. Niedługo przed napaścią na 23-latkę, 29-latek przewrócił i uderzył 41-letnią kobietę na al. Piłsudskiego. Jak podaje TVN24, kobiecie udało się uciec do tramwaju.

Na policję zgłosiła się również 28-letnia kobieta, która także miała być zaatakowana przez 29-latka.

Była uderzana przez napastnika, doszło do szarpaniny. Oboje przewrócili się na ziemię, wówczas to pokrzywdzonej udało się wyrwać i zbiec. Pokrzywdzona nie doznała obrażeń. Z opisu przebiegu zdarzenia wynika, że atak miał podłoże seksualne, dlatego też zakwalifikowano je jako usiłowanie zgwałcenia

- opisuje Prokuratura Okręgowa w Łodzi.

To jednak nie koniec. Śledczy wiedzą też o czwartej ofierze mężczyzny, która miała być zaatakowana przez 29-latka, tyle że słownie. Mężczyzna krzyczał, że "mogłaby już nie żyć". Groźby karalne są jednak ścigane na wniosek ofiary, a kobieta ostatecznie nie zdecydowała się na złożenie takiego wniosku.

Śledczy mają także wyjaśniać to, czy 23-letnia studentka została prawidłowo potraktowana przez funkcjonariuszy. Przebieg interwencji nie został zarejestrowany przez policyjne kamery. Również to będzie analizowane przez prokuraturę.

Więcej o: