Będą "pilnować" pomnika prałata Jankowskiego. Planują warty i obserwację z mieszkania

Całodobowe warty i obserwacja z wynajętego mieszkania - tak osoby broniące ks. Henryka Jankowskiego planują pilnować jego pomnika. Wcześniej postawili oni z powrotem obalony pomnik duchownego. - Nie pozwolimy na profanację - deklarują.
Zobacz wideo

Robią już grafik wartowników, planują kontakt z policją, a jedna osoba specjalnie wynajęła mieszkanie. Osoby związane z trójmiejską Solidarnością zamierzają pilnować obalonego i postawionego ponownie pomnika ks. Henryka Jankowskiego - podaje Radio Gdańsk.

Roman Kuzimski, wiceprzewodniczący gdańskiej Solidarności, poinformował o decyzji nt. całodobowych wart wolontariuszy przy pomniku. - Robimy już grafiki i przygotowujemy się do tego - powiedział w rozmowie z Radiem Gdańsk. Wolontariusze mają mieć bezpośrednie numery do policjantów, by "działać natychmiast", kiedy ktoś pojawi się przy pomniku. Działacz "S" deklaruje, że "nie pozwolą na kolejną profanację". 

Ponadto osoba ze Społecznego Komitetu Budowy Pomnika ks. Jankowskiego wynajęła mieszkanie, z którego będzie prowadzona "obserwacja" pomnika.  

Spór o pomnik oskarżonego o molestowanie ks. Jankowskiego

W nocy ze środy na czwartek trzej aktywiści przyczepili linę do figury księdza Jankowskiego i przewrócili ją na ułożone wcześniej opony. Następnie położyli na niej ministrancką komżę i dziecięcą bieliznę. Sprawcy sami zawiadomili policję o swoim czynie. Usłyszeli już zarzuty. Grozi im do 5 lat więzienia. Był to protest w związku z doniesieniami o molestowaniu przez Jankowskiego.

W sobotę członkowie "Solidarności" Stoczni Gdańskiej ustawili pomnik prałata Henryka Jankowskiego na dotychczasowym miejscu. Aleksandra Dulkiewicz, pełniąca obowiązki Prezydenta Gdańska i przewodnicząca Rady Miasta Agnieszka Owczarczak wydały wspólne oświadczenie, w którym piszą, że ponowne ustawienie pomnika księdza Henryka Jankowskiego przez Społeczny Komitet Budowy Pomnika jest niezgodne z prawem. "W wymiarze symbolicznym napawa to smutkiem i utrudnia dialog" - czytamy w oświadczeniu.

W ostatnim czasie o zmarłym ponad 8 lat temu prałacie Henryku Jankowskim było głośno za sprawą grudniowego reportażu w "Dużym Formacie" "Gazecie Wyborczej". Przedstawiającego świadectwo osoby, która mówiła, że jako dziecko padła ofiarą molestowania seksualnego przez księdza. Po opublikowaniu reportażu, ujawniło się więcej osób mówiących, że były przez niego napastowane. W pobliżu ustawionego w 2012 roku pomnika kilkukrotnie odbywały się demonstracje - żądające między innymi usunięcia go. Potrzebę przeniesienia monumentu deklarował także zamordowany w styczniu prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Więcej o: