Przewrócili pomnik ks. Henryka Jankowskiego. Są zarzuty. Grozi im do pięciu lat więzienia

Trzem mężczyznom, którzy w Gdańsku obalili pomnik ks. Henryka Jankowskiego, prokuratura postawiła zarzut znieważenia pomnika i zniszczenia mienia. Grozi im do pięciu lat więzienia. Sprawcy nie przyznają się do winy.
Zobacz wideo

W piątek prokuratura postawiła zarzuty znieważenia pomnika i zniszczenia mienia trzem mężczyznom, którzy przewrócili pomnik ks. Henryka Jankowskiego. - Czynności są zakończone. Zarzuty dotyczą znieważenia pomnika poprzez oderwanie od postumentu, co spowodowało uszkodzenie, następnie przewrócenie i nałożenie na pomnik odzieży dziecięcej - bucików i bielizny oraz stroju ministranta - mówi Gazeta.pl prokurator Grażyna Wawryniuk z Prokuratury Okręgowej w Gdańsku. Jak dodaje, szkodę wyceniono na 25 tys. zł.

Przewrócili pomnik Jankowskiego w Gdańsku. Są zarzuty

- Prokurator uznał, oceniając to zdarzenie, że podejrzani dopuścili się zarzucanego im przestępstwa w warunkach tzw. czynu chuligańskiego, publicznie, z błahego powodu i okazując lekceważenie dla porządku prawnego - dodaje prok. Wawryniuk. 

Mężczyznom grozi do pięciu lat pozbawienia wolności. Nie przyznają się do winy,  odmówili złożenia wyjaśnień oraz odpowiedzi na pytania. - Wobec podejrzanych prokurator podjął decyzję o środkach zapobiegawczych wolnościowych w postaci dozorów policji oraz poręczenia majątkowego w kwotach po 20 tys. zł - mówi nam prok. Wawryniuk. 

Przewrócenie pomnika ks. Henryka Jankowskiego

Pomnik ks. Henryka Jankowskiego w Gdańsku został obalony w nocy z 20 na 21 lutego. Po przewróceniu go, miasto chciało przetransportować rzeźbę do magazynu, ale zablokowali to członkowie społecznego komitetu, który był inicjatorem budowy monumentu kapelana "Solidarności". Wobec ks. Jankowskiego padają oskarżenia o pedofilię i molestowanie seksualne, sprawę nagłośnił "Duży Format" w grudniu ubiegłego roku.

Po blokadzie władze Gdańska zdecydowały o tym, by oddać rzeźbę prałata Henryka Jankowskiego społecznemu komitetowi. Krzysztof Dośla, przewodniczący komitetu budowy pomnika, zapowiedział, że w piątek rzeźba powróci na swoje miejsce. Tymczasem władze miasta stwierdziły, że ponowny montaż pomnika wymaga ich wcześniejszej zgody.

Więcej o: