Gdańsk miesiąc po ataku na Pawła Adamowicza. "Czas kończyć żałobę, ale to nie koniec pamięci"

Gdańsk uczcił pamięć Pawła Adamowicza miesiąc po ataku na jego życie. - Mógł nas sparaliżować strach albo opętać żądza zemsty. Tak się nie stało. Zaczęliśmy wcielać w życie ostatnie słowa pana prezydenta: Gdańsk chce się dzielić dobrem - mówiła Aleksandra Dulkiewicz.

Miesiąc po ataku na Pawła Adamowicza, w środę 13 lutego o godzinie 19:40 gdańszczanie spotkali się na Targu Węglowym na "Światełku dla Prezydenta". Na początku rozbrzmiało "Sound of silence".

Gdańsk uczcił pamięć Pawła Adamowicza miesiąc po ataku

Głos zabrał Piotr Adamowicz, brat zmarłego prezydenta. - Dziękuję, że tu jesteście. Dziękuję wszystkim , którzy byli z nami, z rodziną, w tych smutnych dla nas dniach. Chcę wyraźnie podkreślić: coś się skończyło, ale życie trwa dalej. (…) Proszę panią Aleksandrę Dulkiewicz, aby zdjąć flagi. Kończymy żałobę. Raz jeszcze państwu bardzo dziękuję - dodał.

P.o. prezydenta Gdańska Aleksandra Dulkiewicz wspominała zmarłego prezydenta.

Atak nastąpił podczas momentu dzielenia się dobrem, kiedy chociaż nam moment stajemy się lepszymi ludźmi, dzielimy się tym, co mamy. Ta tragedia, ten dramat, mogła nas głęboko podzielić. Mógł nas sparaliżować strach, mogła nas zjednoczyć żądza zemsty. Ale tak  się nie stało.  Zaczęliśmy wcielać w życie ostatnie słowa pana prezydenta: "Gdańsk jest szczodry, chce dzieli się dobrem, Gdańsk chce być miastem solidarności. Za to wszystko wam bardzo dziękuję. Jesteście kochani. Gdańsk jest najcudowniejszym miastem na świecie". Pamiętamy te słowa. Wcielamy je w życie

 - mówiła. Chwilę później poinformowała o zakończeniu żałoby. - Minął miesiąc. Czas kończyć żałobę, ale to nie koniec pamięci. Najlepszym sposobem upamiętnienia prezydenta będzie realizacja jego idei. Idei miasta, którego mieszkańcy są solidarni nie tylko ze sobą, ale też w stosunku do innych - dodała.

- Solidarność to także nasze miasto, budowane z myślą o najsłabszych: miejsca w żłobkach i przedszkolach, mieszkania dla najuboższych. Miasto, w którym każdy będzie czuł się dobrze i będzie czuł się potrzebny. To jest ta solidarność. Dziękuję, że tacy byliście w ciągu tych ostatnich tygodni - dodała p.o. prezydenta miasta.

- Wiem, że zrobicie wszystko, aby przechylić szalę dobra. To także ważna wiadomość dla naszej podzielonej Polski. Sygnał, który może popłynąć z Gdańska to nowoczesny patriotyzm. Gdańsk buduje wspólnotę obywatelską opartą na zaufaniu i współpracy, a nie na lęku przed obcym - dodała.

Dziennikarz Radia Gdańsk Rafał Morowicki informował, że w wydarzeniu wzięło udział kilkaset osób.

Następnie wspominający zmarłego prezydenta przeszli do w Bazyliki Mariackiej, gdzie o godzinie 20:30 rozpoczęła się msza w intencji zmarłego prezydenta. Poprowadził ją ks. Ireneusz Bradtke, proboszcz świątyni, w której pochowano Pawła Adamowicza.

Koniec żałoby w Gdańsku

W nocy z 13 na 14 lutego rozpocznie się zdejmowanie z gdańskich ulic flag przewiązanych kirami, zaś te opuszczone do połowy masztów wrócą na swoje miejsce. Pracy jest dużo  - miesiąc wcześniej w Gdańsku wywieszono łącznie 1260 flag - 630 gdańskich flag z kirem, a także 630 narodowych.

- Czeka nas sporo pracy tej nocy, nie jest wykluczone, że prace będą kończone z 14 na 15 lutego - mówi Magdalena Kiljan, rzecznik prasowy Gdańskiego Zarządu Dróg i Zieleni.

Z Nowego Ratusza zniknie też księga kondolencyjna. Ta internetowa będzie dostępna do 14 lutego. Wpisało się do niej ponad 30 tys. osób.

Dostępna będzie za to księga kondolencyjna w Europejskim Centrum Solidarności - poinformowano, że będzie dostępna dopóki będą pojawiały się w niej wpisy.

Śmierć Pawła Adamowicza

Paweł Adamowicz został zaatakowany nożem 13 stycznia podczas finału WOŚP w trakcie "Światełka do nieba" na Targu Węglowym w Gdańsku. Prezydent z ciężkimi obrażeniami trafił do szpitala, gdzie następnego dnia zmarł. Paweł Adamowicz spoczął w Bazylice Mariackiej. Miał 53 lata, prezydentem Gdańska był od 20 lat.

Więcej o: