Brejza: Nie wierzę, że Kaczyński nie wiedział o przeszłości Kujdy. "To mogła być smycz"

- Jeśli Jarosław Kaczyński był w stanie zlustrować całą Polskę, to nie wierzę, że nie zdążył przez te lata zlustrować swojego najbliższego współpracownika - mówił na temat Kazimierza Kujdy poseł Krzysztof Brejza.
Zobacz wideo

Gościem Piotra Maślaka w Porannej rozmowie Gazeta.pl był poseł Platformy Obywatelskiej Krzysztof Brejza. Komentował sprawę Kazimierza Kujdy, który został odwołany ze stanowiska prezesa Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska po doniesieniach nt. jego współpracy z SB. Kujda Był on wieloletnim prezesem związanej z PiS spółki Srebrna.

- Przez ponad 20 lat pan Kujda był najbliższym współpracownikiem Jarosława Kaczyńskiego - powiedział Brejza i pokazał kopię pełnomocnictwa dla Kujdy podpisane przez obecnego szefa PiS. - Był długoletnim prezesem Srebrnej. A jak nie on, to żona. Kiedy żona przejmowała opiekę nad tym majątkiem, to pan Kujda zajmował się dotacjami dla o. Tadeusza Rydzyka - mówił. - Tam, gdzie wielkie pieniądze w środowisku PiS, tam pan Kujda - komentował.

"Wiedza o Kujdzie mogła być smyczą"

Brejza mówił, że "nie wierzy", by Jarosław Kaczyński nie wiedział o przeszłości Kujdy.

- On słynie z poszukiwania spisków, agentury we własnym otoczeniu. Jeśli był w stanie zlustrować całą Polskę, rzucać oskarżeniami, to nie wierzę, że nie zdążył przez te lata zlustrować swojego najbliższego współpracownika

- mówił poseł. - Myślę, że mogło być tak, że ta wiedza mogła być w posiadaniu i być taką smyczą na pana Kujdę - stwierdził.

Poseł PO odniósł się też do sprawy taśm Kaczyńskiego i budowy wieżowca przez Srebrną. zarzucał, że Jarosław Kaczyński miał "przy pomocy pieniędzy państwowego baku" mnożyć "swoje imperium".

"PiS potrafił skłócić Polskę, i z Izraelem, i z Iranem"

Brejza komentował szczyt bliskowschodni, który zaczyna się dziś w Warszawie. - Uważam, że Polska powinna w tej sprawie trzymać się z Unią Europejską - powiedział i zwrócił uwagę, że na spotkaniu nie będzie szefowej unijnej dyplomacji, a wiele państw nie wysyła w delegacjach ministrów, tylko urzędników niższego szczebla. Stwierdził też, że "obawia się prób rozegrania Polski", a naszym priorytetem powinna być silna Unia Europejska. 

- To niesamowite, że w ciągu roku dyplomacja PiS-owska potrafiła Polskę skłócić i z Izraelem, i z Iranem - powiedział.

Więcej o: