Sąd biskupi uniewinnił księdza pedofila, który latami molestował Mariusza. "Jak w filmie Kler"

Sąd biskupi uniewinnił księdza pedofila, który przez dziesięć lat krzywdził Mariusza. Uwierzył mu dopiero sąd świecki. Dziś dorosły już pan Mariusz opowiedział o swojej historii i rozczarowaniu kościołem.
Zobacz wideo

W czwartkowym wydaniu programu TVN24 "Polska i Świat" Maria Mikołajewska rozmawiała z ofiarą księdza pedofila, proboszcza małej parafii w Kujawsko-Pomorskiem. 

"Sąd biskupi wyglądał jak w filmie 'Kler'"

Mariusz Milewski zdecydował się po raz pierwszy opowiedzieć o swoim doświadczeniu. Zdecydował się na to dopiero po tym, gdy sąd skazał jego oprawcę na karę więzienia. Wcześniej zawiódł go sąd biskupi. 

To wyglądało jak w filmie "Kler" - ciemne pomieszczenie, czterech księży i wszyscy nastawieni przeciwko mnie. Nawet ksiądz, który miał być moim obrońcą, był po stronie mojego oprawcy

- opowiada pan Mariusz.

Wszystko zaczęło się, gdy chłopiec miał zaledwie dziewięć lat i trwało kolejnych dziewięć. Miał trudną sytuację rodzinną i gdy ksiądz zaprosił go na plebanię, czuł się wyróżniony. Wtedy zaczął się jego horror. 

- Ksiądz powiedział do mnie, żebym poszedł się wykąpać, bo u mnie w domu nie ma przecież łazienki. Po chwili wszedł do środka - mył mnie, dotykał, a potem kazał się wytrzeć i położyć w łóżku. Przykrył mnie kołdrą, kazał zamknąć oczy i wykonywał ruchy, którego wykonywał - opowiada mężczyzna. 

Wtedy go nie zgwałcił. Przez kolejne lata robił to jednak wielokrotnie, zarówno oralnie, jak i analnie. Pokazywał mu filmy pornograficzne.

On myślał, że jestem jego własnością. Później mnie z tego wszystkiego spowiadał.

W 2015 roku sąd biskupi wydał wyrok uniewinniający oprawcę. Wtedy pan Mariusz zaczął szukać sprawiedliwości w sądach powszechnych. Efekt? W 2016 r. księdza skazano na 3 lata więzienia. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", obrońcy duchownego wnieśli jednak kasację do Sądu Najwyższego. 5 lutego SN ją oddalił. 

- Sąd uwierzył temu małemu chłopcu - mówi pan Mariusz. 

Chciałbym, żeby te błędy nigdy nie zostały popełnione. Chciałbym, żeby kościół w takich sprawach mówił: ty jesteś moim dzieckiem, będziemy o ciebie walczyć

- dodaje.