Gilotynował karpie na targu w Krotoszynie, teraz stanie przed sądem. Prokurator nie chciał ugody

Wraca sprawa handlarza z Krotoszyna, który w grudniu bez ogłuszania gilotynował karpie na miejskim targu. 60-latek chciał dobrowolnie poddać się karze, ale prokurator nie zgodził się na ugodowe zakończenie sprawy. Uznano, że praktyka była na tyle brutalna, że sprzedawca musi stanąć przed sądem.
Zobacz wideo

TVN24 informuje, że do Sądu Rejonowego w Krotoszynie wpłynął akt oskarżenia przeciwko 60-letniemu handlarzowi, który przed świętami gilotynował karpie na targu miejskim w Krotoszynie. Sprawa wyszła na jaw, gdy media społecznościowe obiegł drastyczny film, na którym udokumentowano, jak mężczyzna kładzie żyjące ryby na urządzeniu przypominającym gilotynę, a następnie ucina im głowy tępym narzędziem. Wcześniej zwierzęta nie były ogłuszane. Sprawą zajęła się policja i prokuratura, a mężczyźnie postawiono zarzuty naruszenia ustawy o ochronie zwierząt. 

Gilotynował karpie, musi stanąć przed sądem. "Brutalna praktyka"

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Ostrowie Wielkopolskim poinformował, że 60-letni handlarz przyznał się do winy i chciał dobrowolnie poddać się karze. Tłumaczył, że nie wiedział o konieczności ogłoszenia karpi przed ich zabiciem, ale prokurator nie zgodził się na ugodowe zakończenie sprawy i zdecydował, że mężczyzna musi stanąć przed sądem. Uznano, że praktyka sprzedawcy była zbyt brutalna, by zakończyć sprawę z pominięciem procesu. Handlarzowi grozi teraz do pięciu lat więzienia. 

Więcej o: