Nowy prezes Stowarzyszenia Wiosna udzielił wywiadu. Pierwsze pytanie o... wzrost księdza

- Nawet ci, którzy mówili o kryzysie, przyznają, że wkład księdza Jacka w zbudowanie tej organizacji jest bezdyskusyjny - mówi ks. Grzegorz Babiarz, nowy prezes Stowarzyszenia Wiosna i bliski znajomy oskarżonego o mobbing ks. Jacka Stryczka. W wywiadzie dla "Gościa Niedzielnego" podkreśla, że chce naprawić "nadszarpnięty wizerunek" organizacji.
Zobacz wideo

4 lutego Joanna Sadzik, która miała zaradzić kryzysowi wizerunkowemu w Stowarzyszeniu Wiosna, przestała być jego prezeską. Na stanowisku zastąpił ją ksiądz Grzegorz Babiarz, bliski znajomy księdza Jacka Stryczka. Sam Stryczek jesienią ubiegłego roku podał się do dymisji po tym, jak został oskarżony przez swoich pracowników o mobbing i poniżanie. Prokuratura wciąż prowadzi śledztwo w tej sprawie.

Po powołaniu nowego prezesa Wiosny media obiegła informacja, że zwolnienie Joanny Sadzik przypominało sąd kapturowy. Miało być zaaranżowane przez osoby z otoczenia księdza Stryczka, który - jak alarmowali pracownicy - ponownie chciałby zyskać wpływ na organizację. Donoszono, że posiedzenie walnego zgromadzenia w sprawie odwołania Joanny Sadzik trwało około minuty, a za drzwiami sali czekał ksiądz Babiarz, którego wybrano nowym prezesem. W środę 6 lutego cały zarząd stowarzyszenia w geście protestu podał się do dymisji.

Czytaj więcej na ten temat: Kulisy zmiany władzy w stowarzyszeniu od Szlachetnej Paczki. "Nowy prezes stał za drzwiami"

"Ksiądz Jacek to frontmen"

Ksiądz Grzegorz Babiarz dotychczas nie komentował pogłosek dotyczących kulisów jego powołania na prezesa Stowarzyszenia Wiosna ani nie wypowiadał się w mediach. Po raz pierwszy robi to w wywiadzie udzielonym "Gościowi Niedzielnemu".

Dziennikarz Piotr Legutko rozpoczął wywiad od pytania, ile nowy prezes Stowarzyszenia Wiosna ma... wzrostu. Gdy Babiarz odpowiada, że 182 cm, dziennikarz "GN" stwierdza: - To trochę dużo, by się zmieścić w teczce, a podobno tak właśnie trafił ksiądz na stanowisko prezesa Stowarzyszenia Wiosna.

- Ciężko mnie zmieścić w teczce, nawet w worku. A z Wiosną jestem związany od lat, zaczynałem jeszcze w 2003 roku, przygotowałem wówczas jeden z największych rejonów "paczkowych" na Czerwonym Prądniku w Krakowie - mówi Babiarz.

Nowy prezes Stowarzyszenia Wiosna nie odnosi się wprost do zarzutów dotyczących mobbingu w organizacji. Dodaje jednak, że ma wykształcenie psychologiczne, dzięki któremu "rozumie świat emocji", co w obecnej sytuacji w stowarzyszeniu może się przydać. Babiarz podkreśla też zasługi oskarżanego o mobbing Jacka Stryczka.

Nawet ci, którzy mówili o kryzysie, przyznają, że wkład księdza Jacka w zbudowanie tej organizacji jest bezdyskusyjny. (...) Ksiądz Jacek to frontman w pełnym tego słowa znaczeniu, ja raczej widzę swoją rolę w wykorzystaniu potencjału pracowników

- mówi. Jak dodaje, jego największym wyzwaniem będzie naprawa wizerunku stowarzyszenia "nadszarpniętego jesiennymi publikacjami". Pierwsze efekty swojej pracy w Wiośnie przedstawi "najwcześniej po miesiącu".