Śląsk. Miała jechać do dzieci. Anitę K. znaleziono martwą w szafie w obcym mieszkaniu

Anita K., mieszkanka Bytomia, zaginęła 12 stycznia. Miała wtedy odwiedzić swoje dzieci, jednak się u nich nie zjawiła. Po prawie trzech tygodniach jej ciało znaleziono w Chorzowie, w obcym mieszkaniu.
Zobacz wideo

W piątek 11 stycznia 31-letnia Anita K., mieszkanka Bytomia, rozmawiała ze swoją siostrą przez telefon. Następnego dnia miała odwiedzić swoje dzieci w domu dziecka, w którym zostały umieszczone, ponieważ kobieta swego czasu nadużywała alkoholu - opisuje tvn24.pl. Anita K. próbowała je odzyskać, znalazła pracę, planowała remont mieszkania.

W sobotę o 15.00 do siostry Anity K. zadzwoniła jej córka. Płakała, ponieważ jej mama nie przyjechała w odwiedziny. - Skontaktowałam się z rodzicami. Od 10.00 nie odbierała od nich telefonu - opowiada w rozmowie z TVN24 kobieta. Wtedy rodzina zdecydowała się zawiadomić policję.

Anitę K. znaleziono martwą w szafie

Kobieta była poszukiwana przed ponad dwa tygodnie. Policja odkryła jej ciało dopiero 31 stycznia - informował "Dziennik Zachodni". Znaleziono je w obcym mieszkaniu w Chorzowie.

Ciało znajdowało się w szafie - ustaliła TVN24. - Policja zna personalia właściciela mieszkania i poszukuje osoby, która je wynajmowała, by wykonać z nią czynności procesowe - mówi Katarzyna Małecka-Kowalczyk, prokurator rejonowy w Chorzowie, w rozmowie z TVN 24

Śledczy przyjmują, że kobieta została zamordowana. Jak zaznacza chorzowska prokurator, ze względu na panującą w mieszkaniu temperaturę około 0 stopni, ciało zachowało się w bardzo dobrym stanie, co jednak znacznie utrudnia określenie daty zgonu.

W poniedziałek 4 lutego biegli przeprowadzili sekcję zwłok Anity K. Teraz zostaną przeprowadzone badania histopatologiczne i toksykologiczne, które być może pomogą ustalić przyczynę śmierci.

Więcej o: