Srebrna wydała oświadczenie w sprawie serii publikacji o tzw. taśmach Kaczyńskiego

"Zdecydowaną reakcję", w tym kroki prawne, zapowiada spółka Srebrna po informacjach "Gazety Wyborczej". Inwestycja związanej z PiS spółki i rola Jarosława Kaczyńskiego była tematem serii publikacji w ostatnich dniach.
Zobacz wideo

Spółka Srebrna wydała oświadczenie w związku z publikacją "Gazety Wyborczej" o "taśmach Kaczyńskiego". Dziennik opublikował zapisy nagranych rozmów Jarosława Kaczyńskiego z jednym z biznesmenów, zaangażowanym w plany powstania wieżowca w Warszawie.

Srebrna zapowiedziała "zdecydowaną reakcję prawną" na doniesienia "Wyborczej". W cytowanym przez TVP Info komunikacie czytamy, że "spółka prowadzi działalność gospodarczą pod reżimem ustawowym", tak, jak inne podmioty i ma praw do "suwerennej polityki kadrowej". Zapowiedziano też "zdecydowaną reakcję prawną" na "wszelkie przejawy naruszenia dobrego imienia i renomy spółki".

Jakiekolwiek formy nieuzasadnionych zarzutów względem Spółki będą podstawą do stanowczych roszczeń cywilnoprawnych, a w przypadku publikowania informacji mogących stanowić tajemnicę przedsiębiorstwa, także zawiadomień właściwych organów ścigania o możliwości popełnienia przestępstwa

- czytamy w komunikacie. Ochrona prawna ma się też odnosić do pracowników spółki i członków jej organów, którzy "zostali narażeni na ostracyzm społeczny i zawodowy”.

Suski zapowiada pozwy

Wcześniej szef gabinetu premiera Marek Suski zapowiedział pozwy Prawa i Sprawiedliwości wobec tych, którzy zarzucają nieuczciwość jego partii po publikacjach w "Gazecie Wyborczej".

Wczoraj Platforma Obywatelska złożyła zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez prezesa Prawa i Sprawiedliwości, w którym zarzuca mu między innymi płatną protekcję oraz powoływanie się na wpływy. Marek Suski mówił w radiowej Trójce, że nie doszło do nieprawidłowości. - Jeżeli ktoś rzeczywiście będzie twierdził o jakichś nieuczciwościach, że tu jakieś machlojki były, to będziemy musieli podać do sądu, bo nic takiego nie miało miejsca - zapewniał gość Trójki.

Dodał, że niektóre partie miały problemy z rozliczeniami swoich sprawozdań finansowych, a PiS-u ten problem nigdy nie dotyczył. Marek Suski był pytany też o to, w jakim charakterze Jarosław Kaczyński rozmawiał z austriackim biznesmenem. Jak wyjaśnił, rozmowy prowadził jako członek rady fundacji Instytut imienia Lecha Kaczyńskiego - większościowego właściciela Srebrnej.

Więcej o: