Chcesz, żeby ksiądz przyszedł po kolędzie? Musisz mu wręczyć zaproszenie. Parafia zmienia zasady

Wizyta duszpasterska w jednej z parafii w Szczecinie od przyszłego roku będzie wglądać inaczej. Księża nie będą już chodzić od drzwi do drzwi. Parafianie, którzy chcą przyjąć księdza, będą musieli ich wcześniej do siebie zaprosić.
Zobacz wideo

Parafianie Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie zostali poinformowani, że kolęda bożonarodzeniowa jaką znali do tej pory odchodzi w zapomnienie. Wszystko wytłumaczono w parafialnym biuletynie. 

Parafia w Szczecinie zmienia zasady kolędowania

Jak podaje "Głos Szczeciński", podczas mszy świętej w sanktuarium wierni zostali poinformowani, że od teraz zasady przyjmowania księdza na wizytę duszpasterską się zmienią. W 2019 roku księża z parafii nie będą już pukali do wszystkich drzwi na osiedlach. Aby ksiądz odwiedził domy niektórych parafian w Szczecinie, ci muszą go wcześniej zaprosić. Zostaną przygotowane specjalne zaproszenia pisemne, które przed zapowiedzianą wizytą, będą musiały zostać dostarczone do kancelarii. Kościół rozważa także wprowadzenie specjalnych zawieszek na drzwi, które mieszkańcy będą wywieszać. 

Parafia wyciągnęła taki wniosek po ostatniej wizycie duszpasterskiej. Okazało się bowiem, że coraz więcej osób nie chce przyjmować księdza. Wszystko zostało wytłuczone w lutowym biuletynie Sanktuarium Najświętszego Serca Pana Jezusa w Szczecinie. 

Praktykujący swoją wiarę katolicy należą na terenie naszej parafii do mniejszości. Żyją pośród niewierzących, obojętnych religijnie, a czasem nawet wierze wrogich. Kolędę przyjmuje mniej niż trzecia część mieszkańców. Bywają klatki schodowe w kamienicach czy blokach, gdzie na piętnaście rodzin, kolędę przyjmują dwie

- czytamy biuletynie. 

Proboszcz parafii, ks. Jarosław Staszewski tłumaczy, że wiele parafii w Polsce, zwłaszcza w dużych miastach, korzysta już z takich rozwiązań. Dodaje, że ma nadzieję, że dzięki temu księżom uda się dotrzeć do tych osób, które faktycznie potrzebują takiego kontaktu. 

Więcej o: