Piotr Adamowicz wspomina noc po ataku na brata. I chwali "profesjonalizm" kancelarii premiera

- To było jak sinusoida - raz lepiej, raz gorzej - mówi o nocy po ataku na Pawła Adamowicza brat zamordowanego prezydenta Gdańska, Piotr Adamowicz. W rozmowie z Onet.pl zdradza, że od początku rokowania lekarzy były negatywne.
Zobacz wideo

Piotr Adamowicz, starszy brat zamordowanego prezydenta Gdańska, udzielił wywiadu serwisowi Onet.pl.  Wspomina m.in. noc z niedzieli na poniedziałek po ataku na Pawła Adamowicza. - To było jak sinusoida - raz lepiej, raz gorzej. Przerażające były momenty, gdy lekarze mówili, że znowu doszło do zatrzymania akcji serca - powiedział Adamowicz.

Zdradził, że rokowania lekarzy od początku były pesymistyczne i mówili, że przeżycie do rana będzie "cudem". Paweł Adamowicz zmarł w poniedziałek po godz. 14. Wcześniej do szpitala przyjechali rodzice braci, 91-letni ojciec i 85-letnia matka. 

Brat zabitego prezydenta powiedział, że rodzina od początku nie chciała państwowego pogrzebu, choć władze "sondowały taką możliwość". Pochwalił kancelarię Mateusza Morawieckiego za "pełen profesjonalizm". Piotr Adamowicz powiedział, że "nie ma dowodów" na to, że ataki w państwowych mediach miały związek ze śmiercią jego brata. Ale przyznał, że prezydent Gdańska był "celem nagonki tzw. mediów publicznych i innych mediów prorządowych". Jak powiedział, po zwycięstwie Adamowicza w wyborach jeden z pracowników mediów publicznych miał wysłać mu SMS-a o treści: "Gratulacje złodzieje i oszuści. Będziemy patrzeć wam na ręce i na wasze poczynania". 

W sobotę 19 stycznia w Gdańsku odbył się pogrzeb zamordowanego prezydenta miasta. Paweł Adamowicz został raniony nożem w niedzielę 13 stycznia, podczas 27. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w Gdańsku. Zmarł dzień później. Adamowicz miał 53 lata, od 20 lat był prezydentem miasta.

Piotr Adamowicz, podobnie jak brat, był zaangażowany w działania opozycji demokratycznej w czasach PRL, był działaczem "Solidarności". Pod koniec lat 80. zaczął zajmować się dziennikarstwem, pracował m.in. dla zagranicznych agencji prasowych.  

Więcej o: