Prokuratura: Prowadzimy śledztwo w sprawie Magdaleny Adamowicz. Zarzut - zatajenie dochodów z najmu

Prokuratura nadal zajmuje się finansami Magdaleny Adamowicz. Na wdowie po prezydencie Gdańska ciąży zarzut podania nieprawdy w zeznaniach podatkowych.

Sprawa dotyczy zeznań podatkowych za 2011 i 2012 r. Jak mówi w rozmowie z Wirtualną Polską Ewa Bialik, rzecznik Prokuratury Krajowej, Magdalenie Adamowicz oraz jej mężowi postawiono zarzuty podania nieprawdy w zeznaniach.

Zarzut zatajenia informacji o dochodach

- Z ustaleń śledztwa wynika, że zataili informacje na temat wysokości swoich dochodów i zysków z wynajmu mieszkań. W ten sposób uszczuplili należny Skarbowi Państwa podatek o ponad 131 tysięcy złotych - mówi portalowi prok. Bialik. Pieniądze te, według śledczych, miały pochodzić z wynajmu mieszkań. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Dolnośląski Wydział Zamiejscowy ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji we Wrocławiu.

Zarzut Pawłowi i Magdalenie Adamowicz postawiono w 2016 r. W grudniu 2017 r. został on uzupełniony o kwotę zaniżonego podatku dochodowego od osób fizycznych w związku z niewłaściwym rozliczaniem dochodu. Śledczy przekazali treść zarzutów w styczniu 2018 r. "Przestępstwo polegało na ukryciu środków pieniężnych, poprzez zatajenie ich na rachunków bankowych w kwocie około 326 000 zł w 2011 r i 124.000 zł w 2012 r. oraz zatajenia informacji o dochodach uzyskiwanych z wynajmu mieszkań w kwocie 25 000 zł w 2011 r. i w kwocie 20 000 zł w 2012 r., przez co uszczuplił podatek na rzecz Skarbu Państwa w kwocie 130 000 zł" - informowała w ubiegłym roku prokuratura. 

"Grillowanie"

Paweł Adamowicz zaprzeczał, jakoby zatajał swoje dochody. "Wydaje się, że w obecnej sytuacji politycznej decydentom tzw. dobrej zmiany zależy na mnożeniu wątków i przeciąganiu całej sprawy. Mówiąc językiem potocznym - na 'grillowaniu mnie'" - stwierdził wówczas w oświadczeniu. 

Zarzuty postawiono także teściowej Pawła Adamowicza, która miała składać fałszywe zeznania.

Więcej o: