"Światełko dla Pawła" w miejscu, gdzie doszło do ataku. Pięć minut ciszy ku czci zmarłego prezydenta

Gdańszczanie wciąż upamiętniają Pawła Adamowicza. W tym samym miejscu, w którym tydzień temu doszło do ataku na prezydenta Gdańska, zorganizowali akcję "Światełko dla Pawła". Natomiast w Europejskim Centrum Solidarności wspominali go najbliżsi, pośmiertnie przyznano mu także Nagrodę Orła Jana Karskiego.
Zobacz wideo

W tym samym miejscu, gdzie tydzień temu doszło do ataku na prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, gdańszczanie ponownie zebrali się w tę niedzielę. Na Targu Węglowym, 13 stycznia, gdy wybiła godz. 20 i miało rozpocząć się "Światełko do nieba", część finału WOŚP, Stefan W. zaatakował Pawła Adamowicza.

W ramach akcji "Światełko dla Pawła" na Targu Węglowym mieszkańcy miasta wznieśli w górę latarki, lampki, telefony czy znicze, by oddać hołd zmarłemu Pawłowi Adamowiczowi.

5 minut milczenia na Targu Węglowym. "Światełko dla Pawła"

Jak opisuje Radio Gdańsk, spotkanie trwało pięć minut. Według policji w akcji brało udział blisko tysiąc osób. Piotr Borawski, dotychczasowy wiceprezydent Gdańska, prowadził relację na żywo ze "Światełka dla Pawła" - na udostępnionym przez niego nagraniu widać tłum ludzi, powiewają także flagi Gdańska. Wszystko odbywało się w absolutnej ciszy.

Magdalena Adamowicz: Paweł był moim największym przyjacielem

Także w niedzielę w Europejskim Centrum Solidarności odbył się "Wieczór dla Przyjaciela". Pawła Adamowicza wspominały go bliskie mu osoby, m.in. Aleksander Hall, Jacek Karnowski, czy Aleksandra Dulkiewicz. Ostatnia głos zabrała żona zmarłego prezydenta Gdańska Magdalena Adamowicz.

Paweł był moim wspaniałym, największym przyjacielem, był oczywiście moim mężem, ale nas łączyła prawdziwa przyjaźń. Zawsze mogłam na niego liczyć, a on, w trudnych dniach, mógł liczyć na mnie. Ta przyjaźń nie była łatwa, bo on był takim przyjacielem, o którego czas ja musiałam zabiegać. On nie zawsze mógł odebrać, ale potem zawsze odpowiedział, oddzwonił

- wspominała Magdalena Adamowicz.

Na koniec spotkania pracownicy ECS rozdali gościom... drożdżówki. To było nawiązanie do tego, co robił Paweł Adamowicz w przeszłości. Jak wspominał prowadzący spotkanie, prezydent Gdańska "bladym świtem czyhał" na mieszkańców miasta z drożdżówkami i częstował ich o poranku.

Także w ECS w niedzielę wieczorem żona prezydenta Gdańska i jego córka Antonina odebrały Nagrodę Orła Jana Karskiego, jaką przyznano pośmiertnie Pawłowi Adamowiczowi.

#JedenDzienDluzej#JedenDzienDluzej Patryk Domozych/Gazeta.pl

Na Gazeta.pl dokończyliśmy w niedzielę  brutalnie przerwany 27. finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Podczas akcji #JedenDzieńDłużej opisywaliśmy jak wiele dobra Polacy w sobie mają i nadal prosimy Was o wpłaty na WOŚP. Więcej i link do wpłat na rzecz Orkiestry znajdziecie tutaj.

Zachęcamy też do licytowania podarunków (aukcje trwają do poniedziałku) przekazanych nam specjalnie na tę akcję. Płaskorzeźby Gdańska od Danuty Huebner, którą dostała od zmarłego Pawła Adamowicza, pamiątkowej tajlandzkiej misy od Małgorzaty Kidawy-Błońskiejksiążki z podpisem Władysława Bartoszewskiego od dziennikarki Gazeta.pl oraz ministerialnego pióra od Jarosława Gowina.

Bądźmy dobrzy, bądźmy szczodrzy!

Więcej o: