Wejherowo: uratowali skrajnie wychłodzonego mężczyznę. Temperatura ciała spadła do 22 stopni

Lekarzom z Wejherowa udało się uratować mężczyznę, którego znaleziono 1 stycznia w lokalnym parku. Temperatura ciała spadła do 22 stopni, co oznaczało, że mężczyzna znajdował się na granicy życia i śmierci.
Zobacz wideo

Mężczyzna ze skrajną hipotermią, czyli obniżeniem temperatury wewnętrznej, został znaleziony 1 stycznia w parku w Wejherowie. Ratownicy nie wyczuwali u niego pulsu, reanimacja przyniosła jednak rezultat. Jeden z ratowników spostrzegł, że mężczyźnie lekko drgnęła powieka - podaje TVN24.

Trafił do Szpitala Specjalistycznego w Wejherowie. Jak się okazało, temperatura jego ciała spadła do 22 stopni. Według lekarzy, jest szansa, że mężczyzna wróci do pełnego zdrowia.

- Jest kontakt logiczny, odpowiadał normalnie na pytania. Ma przebłyski tego zdarzenia. Mówił coś o kolegach, którzy niby z nim przebywali, aczkolwiek to są niepotwierdzone informacje, więc tak naprawdę nie wiadomo, co się wydarzyło

- mówi w rozmowie z TVN24 dr n. med. Krzysztof Jarmoszewicz, ordynator Oddziału Kardiochirurgii.

Pacjent dosłownie otarł się o śmierć. Temperaturę poniżej 28 stopni Celsjusza kwalifikuje się jako hipotermię ciężką. Wówczas dotknięta nią osoba nie jest przytomna, ma słaby lub wręcz niewyczuwalny puls, nie oddycha lub oddycha bardzo płytko.

Poniżej 25 stopni znacznie zwiększa się ryzyko śmierci w związku ze spadkiem temperatury serca i mózgu.

Tragiczne skutki mrozów

We wtorek z powodu wychłodzenia zmarły w Polsce kolejne dwie osoby. Od listopada ubiegłego roku życie w wyniku mrozów straciło co najmniej 47 osób.

"Pamiętajmy, że zimą organizm ludzki bardzo szybko się wychładza i dlatego zwracajmy szczególną uwagę na osoby bezdomne i inne potrzebujące pomocy. Telefon na 112 może uratować komuś życie" - apeluje Rządowe Centrum Bezpieczeństwa.

Więcej o: