Janina Drzewiecka wygrała z "Faktem". 100 tys. zł i przeprosiny na pierwszej stronie przez 7 dni

Janina Drzewiecka wygrała proces z "Faktem". Wydawca gazety musi jej zapłacić 100 tys. zł, a także przez siedem dni publikować przeprosiny na pierwszej stronie. To efekt nieprawdziwych publikacji, w których sugerowano, że Drzewiecka kradła futra w USA.
Zobacz wideo

O wyroku sądu drugiej instancji poinformował Roman Giertych, który reprezentuje Janinę Drzewiecką i Monikę Janowską, która także była fałszywie oskarżana przez media w tej sprawie.

Sąd Apelacyjny w Warszawie orzekł, że Ringier Axel Springer, który jest wydawcą „Faktu”, musi zapłacić powódce 100 tys. zł, a także przez siedem dni publikować przeprosiny na pierwszej stronie, a także w serwisie Fakt.pl. W wyroku podano wymiar ramki z przeprosinami: mają mieć 26 cm szerokości i 14 cm wysokości.

 - napisał roman Giertych na Twitterze. Wyrok jest prawomocny.

Janina Drzewiecka i Monika Janowska były fałszywie oskarżane o kradzież futer

W 2013 roku Janina Drzewiecka i Monika Janowska (wtedy Głodek) zostały zatrzymane w sklepie z ubraniami w USA z powodu podejrzeń o kradzież. Obie zostały uniewinnione przez amerykański sąd pod koniec 2013 roku.

Mimo to tabloidy i serwisy plotkarskie przez kilka kolejnych miesięcy pisały o tej sprawie. W niektórych materiałach sugerowano, że kobiety kradły futra, a następnie sprzedawały je polskim celebrytom, za co mogą pójść do więzienia.

Przyczyną już 5 prawomocnych wyroków sądów w tej sprawie jest stwierdzony przez sąd w Miami fakt, że rzeczy zakwestionowane przez detektyw sklepową nigdy nie były sprzedawane w tym sklepie

- napisał w kolejnym wpisie Roman Giertych.

We wrześniu Janina Drzewiecka wygrała proces w tej sprawie z wydawcą Pudelka. Decyzją Sądu Apelacyjnego w Warszawie firma musi przez siedem dni publikować przeprosiny, a także zapłacić jej 150 tys. zł zadośćuczynienia.

Podobny wyrok zapadł w procesie wytoczonym portalowi Pudelek.pl przez Monikę Janowską w marcu ub.r. Wydawca serwisu zapłacił jej 150 tys. zł zadośćuczynienia, a także publikował na stronie głównej przeprosiny pod jej adresem przez 30 dni za „naruszenie jej dóbr osobistych i podanie nieprawdziwych informacji w 43 publikacjach”.

Z kolei w czerwcu Sąd Apelacyjny w Warszawie podtrzymał wyrok ws. „Super Expressu”. Wydawca gazety przez 30 dni musi publikować przeprosiny pod adresem Moniki Janowskiej, a także zapłacić jej 150 tys. zł. Janowska wygrała też z „Faktem” - wydawca gazety musi jej zapłacić 150 tys. zł, a także publikować przeprosiny przez pięć dni.

Więcej o:
Komentarze (99)
Janina Drzewiecka wygrała z "Faktem". 100 tys. zł i przeprosiny na pierwszej stronie przez 7 dni
Zaloguj się
  • antycwelka1970

    0

    prędzej czy później je złapią ma czymś innym złodziej zawsze zostanie zlodziejem

  • jkal

    Oceniono 5 razy -3

    a na liście POlicyjnej były, to ile Miro musiał wyścibić, żeby temat został skręcony i z czyjej kasy nja to POszło ?

  • banwit

    Oceniono 3 razy 3

    Amerykański sąd załatwił sprawę w tym samym roku w którym nastąpiło domniemane przestępstwo, naszym zajęło to 5 lat

  • sselrats

    Oceniono 2 razy -2

    Prima aprilis bo na strychu.

  • jan_sobczak1

    Oceniono 7 razy -3

    Niemcy! Za kłamstwa się u nas płaci. No chyba że jesteś żydem to wtedy płacą tobie.

  • miodowocytrynowa

    Oceniono 7 razy 1

    Nie wiem jak było, ale gdy poczytam czasem Janowską na fb- wulgarna przekupa z bazaru produkująca nieustanny wulgarny bełkot.

  • macmus

    Oceniono 3 razy 3

    Wiadomo, że ludzie kochają sensacje. Wypadek - i już ludziska filmują komórkami, ale żeby pomóc? Co to, to nie. Wyjątki. Tak poniżej poczytałem - a to cytaty z nie wiadomo czego, a to link, gdzie wolacy hejtują. Kto to sprawdzi? No więc zajrzałem pod linki "florida.arrests.org" - poniżej. A tam pełne dane osobowe, zdjęcia i zarzuty osób PODEJRZANYCH o przestępstwo. A o RODO i innych ograniczeniach prawnych słyszeli? W Polsce jest prawnie niedozwolone ujawnianie danych osobowych osób podejrzanych, jak i oskarżonych: " Zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem Sądu Najwyższego, zakaz publikowania danych osobowych i wizerunku osoby, przeciwko której toczy się karne postępowanie przygotowawcze lub sądowe, może zostać zniesiony
    TYLKO (podkreślenie moje) w drodze orzeczenia właściwego prokuratora lub sądu." Kto szuka, ten znajdzie... A dodatkowo osoby te zostały UNIEWINNIONE, zarówno w Polsce, jak i Stanach!

    A propos linków. Wklejający je chyba nie znają wystarczająco języka angielskiego i czytali tylko komentarze po polsku. A na dole każdej ze stron jak wół, tyle że w języku angielskim:
    "No claims to the accuracy of this information are made. The information and photos presented on this site have been collected from the websites of County Sheriff's Offices or Clerk of Courts. The people featured on this site may not have been convicted of the charges or crimes listed and are presumed innocent until proven guilty. Do not rely on this site to determine factual criminal records. Contact the respective county clerk of State Attorney's Office for more information. All comments and opinions are submitted by Internet users, and in no way reflect the views or opinions of this site's operators."
    Już poniżej tłumaczyłem niekumatym niektóre zdania, proszę więc wybaczyć, że pozwolę sobie zrobić to jeszcze raz, ale teraz w pełni.
    " Nie uwzględnia się żadnych roszczeń/pretensji co do ścisłości podanych informacji. Informacje i zdjęcia prezentowane na tej stronie zostały pozyskane ze stron biura szeryfa okręgowego lub urzędników sądowych. Nie można opierać się na tej stronie, aby ustalać zgodność z rzeczywistymi kartotekami kryminalnymi. Osoby pokazane na tej stronie mogły NIE (podkreślenie moje) zostać skazane za wymienione przestępstwa i są uważane za niewinne aż do momentu, gdy udowodni im się winę. Skontaktuj się z właściwym urzędem prokuratora stanowego w celu uzyskania informacji. Wszelkie komentarze i opinie są tutaj zamieszczane przez internautów i w żaden sposób nie odzwierciedlają poglądów ani opinii operatora tej strony."
    "Dura lex sed lex"? Nie zawsze się z tym zgadzam, ale tak jest.
    To co, chce ktoś z mecenasem Giertychem porozmawiać w rzeczonej sprawie?

  • nietyp

    Oceniono 10 razy 4

    Nie bronię złodziejek..., ale futra? W Miami? Ludzie..., tam w styczniu temperatura jest około 25 stopni Celsjusza!!! To może stringi były?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX