Rodzice dzieci z in vitro domagają się odwołania rzecznika praw dziecka. "Atakuje i stygmatyzuje"

Stowarzyszenie Nasz Bocian, które skupia rodziców dzieci poczętych dzięki metodzie in vitro, domagają się odwołania ze stanowiska rzecznika praw dziecka Mikołaja Pawlaka. Pawlak zapłodnienie pozaustrojowe nazwał "niegodziwą metodą". "Nie obroni dzieci przed krzywdą, skoro sam je atakuje i stygmatyzuje" - stwierdzają rodzice.
Zobacz wideo

"Rzecznik Praw Dziecka, który swoją działalność rozpoczyna od podobnych wypowiedzi, nie będzie dobrym rzecznikiem. Nie obroni dzieci przed krzywdą, skoro sam je atakuje i stygmatyzuje" - czytamy w apelu stowarzyszenia Nasz Bocian, organizacji skupiającej m.in. rodziców dzieci poczętych metodą in vitro. To właśnie słowa Mikołaja Pawlaka, niedawno wybranego na stanowiska rzecznika praw dziecka, na temat tej metody zapłodnienia wzbudziły sprzeciw części rodziców.

Pawlak: In vitro to metoda niegodziwa

Pawlak podczas debaty w Senacie przed wybraniem go na stanowisko powiedział: - In vitro od strony prawno-moralnej to metoda niegodziwa; w znaczącej liczbie poczęć powoduje, że poczęte dzieci nie są wystarczająco chronione.

Czytaj też:  Chciał kar dla 10-latków. Kim jest Mikołaj Pawlak, kandydat na Rzecznika Praw Dziecka?

Rodzice: Nie jest w stanie pełnić funkcji

W swoim apelu stowarzyszenie zwraca uwagę nie tylko na tę wypowiedź. Zarzuca Pawlakowi także brak doświadczenia. "Po zapoznaniu się z publicznymi wypowiedziami p. Mikołaja Pawlaka, w których nazywa sposób powołania na świat naszych dzieci niegodziwym oraz w związku z brakiem wymaganego doświadczenia zawodowego, będącego wymogiem ustawowym, stoimy na stanowisku, że nie jest on w stanie pełnić funkcji Rzecznika Praw Dziecka w zgodzie z obowiązującym w Polsce prawem" - czytamy.

Rodzice stwierdzają, że w Polsce "od lat" widać próby "zdobywania popularności poprzez piętnowanie, stygmatyzowanie i projektowanie nieistniejących dysfunkcji dzieci urodzonych dzięki in vitro". Same badania natomiast nie pozostawiają wątpliwości: nie ma różnic między osobami poczętymi w wyniku "zaawansowanych metod leczenia niepłodności" i ich rówieśnikami. 

"Nacechowane ideologicznie wypowiedzi"

Ponadto w oświadczeniu stowarzyszenia czytamy:

Nacechowane ideologicznie wypowiedzi, niemające odzwierciedlenia w faktach, podważają autorytet organu konstytucyjnego, jakim jest Rzecznik Praw Dziecka, a osobie wygłaszającej podobne twierdzenia odbierają legitymację do zajmowania tej ważnej funkcji publicznej.

Rodzice nie poprzestają na samym apelu. W związku z postawą Pawlaka zainicjowali petycję o odwołanie go z funkcji. Do godziny 21 w piątek podpisało ją ponad 2,5 tys. osób.

Sam Pawlak odniósł się do swojej wypowiedzi w rozmowie z Krzysztofem Ziemcem we wtorek. - Powiedziałem, że te dzieci narodzone, będę chronił jak wszystkie inne. I będę bardzo stanowczy w tym, jeśli będą one krzywdzone. Nie jestem przeciwko, nie jestem wrogiem dzieci poczętych tą metodą. Nie jestem wrogiem, ani przeciwnikiem ich rodziców. Kwestią odrębną jest obrona poczętego życia, które nie ma szansy na to, aby się rozwijać - mówił Pawlak. Rzecznik praw dziecka przyznał jednak, że mógł użyć innych słów i nazwać metodę in vitro "nieetyczną".

Więcej o: