Mieli pokłócić się o miesięcznicę smoleńską. 36-latek zginął ugodzony nożem. Jest akt oskarżenia

Jest akt oskarżenia w sprawie zabójstwa 37-letniego pracownika Tramwajów Warszawskich. Mężczyzna został trzykrotnie ugodzony nożem w trakcie szarpaniny z 26-latkiem. Powodem kłótni miał być sposób zabezpieczania miesięcznicy smoleńskiej.
Zobacz wideo

Do tragicznego zdarzenia doszło w lutym tego roku. Jak podaje warszawska prokuratura 37-letni Paweł K., pracownik Tramwajów Warszawskich, wraz z grupą znajomych wieczorem 10 lutego szedł ul. Trębacką na Starym Mieście. W pewnym momencie minęli inną grupę, w której znajdował się 26-letni Adrian C. Między mężczyznami doszło do wymiany zdań, następnie zaczęli się szarpać. Znajomi obu mężczyzn bezskutecznie próbowali ich rozdzielić. Jak informuje Gazeta.pl prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie w trakcie szarpaniny C. wyciągnął nóż typu motylek i zadał Pawłowi K. trzy ciosy nożem. Dwukrotnie trafił go w klatkę piersiową i raz w okolice nerek.

Mieli pokłócić się o miesięcznicę smoleńską

Na miejscu pojawili się policjanci, którzy reanimowali Pawła K., mężczyzna trafił do szpitala, gdzie po 11 dniach zmarł. Jak informowały media, mężczyźni mieli pokłócić się o miesięcznicę smoleńską. 26-latek miał wulgarnie komentować fakt zabezpieczania miesięcznicy barierkami. Śledczym nie udało się jednak odtworzyć tej rozmowy. - Świadkowie zeznali jedynie, iż w pewnym momencie ktoś do kogoś coś krzyknął, po czym doszło do szarpaniny, w wyniku której pokrzywdzony upadł - podaje prok. Łapczyński. 

Po zatrzymaniu C. okazało się, że ma ok. 0,5 promila alkoholu. Podczas pierwszego przesłuchania mężczyzna odmówił składania wyjaśnień. Stwierdził, że jego świadomość "się wyłączyła". Podczas drugiego przesłuchania, już po zmianie zarzutu, nadal się nie przyznawał. Podnosił, że jest spokojnego usposobienia i nigdy nikogo nie zaczepił. Biegli psychiatrzy stwierdzili, że C. jest poczytalny. Grozi mu dożywocie.