Droga S8 w kierunku Wrocławia odblokowana. Ale protest rolników dalej trwa

Wczoraj rolnicy zablokowali drogę A2. Dziś w ramach protestu od południa przez ok. 3 godziny blokowana była trasa S8 w kierunku Wrocławia na wysokości Rawy Mazowieckiej.
Zobacz wideo

Protest, który zablokował drogę S8, rozpoczął się około godziny 12.30. - Blokadę zorganizowali protestujący rolnicy, protestujący przeciwko niskim cenom skupu trzody chlewnej - poinformował asp. Arkadiusz Chmielewski z rawskiej policji w rozmowie z TVN 24

Rolnicy blokują drogę S8Rolnicy blokują drogę S8 Fot. Google Maps

Od godziny 9.00 rolnicy blokowali wjazd do zakładów mięsnych w Rawie Mazowieckiej. Nikt jednak nie zdecydował się do nich wyjść i z nimi porozmawiać, dlatego zmienili koncepcję protestu i przeszli na trasę S8. 

Korki nie zdążyły się utworzyć, ponieważ policja wcześniej otrzymała informację o możliwych utrudnieniach i zdążyła wyznaczyć objazdy. Zatrzymane zostały jedynie 4 samochody ciężarowe, którym rolnicy pozwolili przejechać.

Rolnicy zapowiadali, że będę blokowali drogę, dopóki nie przyjedzie do nich minister rolnictwa. Decyzję o wyjściu na ulicę podjęli, ponieważ Główny Lekarz Weterynarii nie stawił się na kontroli mięsa w jednym z zakładów, o którą prosili rolnicy. Protestujący bojkotują bowiem sprowadzanie do Polski mięsa z zagranicy. 

Rolnicy zeszli z trasy

Chwilę przed godziną 15 policja poprosiła protestujących o opuszczenie drogi. Pojawiły się głosy o legitymowaniu i mandatach. - Rolnicy postanowili więc zejść na pas awaryjny, a potem na parking. Protest jednak wciąż trwa - informuje TVN24.  

Zaznaczamy, że rolnicy protestujący w piątek na S8 nie są związani z wczorajszym protestem Unii Warzywno-Ziemniaczanej.

Rolnicy w środę protestowali na A2

W środę na autostradzie A2 protest zorganizowali rolnicy z Unii Warzywno-Ziemniaczanej. Jej liderem, a jednocześnie liderem protestu, jest Michał Kołodziejczak, nazywany przez niektórych "nowym Lepperem". 

Na autostradzie pojawiło się 158 rolników. O akcji jednak nie uprzedzili odpowiednich służb, dlatego grożą im konsekwencje prawne. - Mieliśmy do czynienia z licznymi wykroczeniami z zakresu bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Mówimy tu o tamowaniu ruchu, tych utrudnieniach, które powstały - poinformował TVN 24 Sylwester Marczak, rzecznik Komendanta Stołecznego Policji. - Zostało wylegitymowanych 158 osób, tyle też brało udział w proteście. Wobec wszystkich tych osób zostało zaproponowane nałożenie mandatu karnego, 37 przyjęło mandat, pozostałe odmówiły. W tych przypadkach zostaną skierowane wnioski o ukaranie do sąd - dodał.