Nagrody Grand Press 2018: Bertold Kittel został wybrany Dziennikarzem Roku

Bertold Kittel z TVN wygrał tytuł Dziennikarza Roku 2018. Nagrodę wręczono mu na gali Grand Press. Kittel jest współautorem głośnego dokumentu o polskich neonazistach.

Bertold Kittel jest dziennikarzem śledczym, który był związany najpierw z "Rzeczpospolitą", a teraz pracuje dla stacji TVN.

Bertold Kittel Dziennikarzem Roku 2018

Bertold Kittel jest współautorem głośnego reportażu o polskich neonazistach, który został wyemitowany przez "Superwizjer" na antenie TVN-u. Ten materiał przyniósł mu oraz Annie Sobolewskiej i Piotrowi Wacowskiemu Nagrodę Radia ZET im. Andrzeja Woyciechowskiego za rok 2018.

Kittel między innymi dzięki temu ważnemu reportażowi zdobył tytuł Dziennikarza Roku 2018. W trakcie gali rozdania nagród Grand Press dostał statuetkę stalówki, którą zaprojektowała Anna Rzeźnik oraz czek o równowartości 10 tys. euro.

Tytuł Dziennikarza Roku to wyróżnienie przyznawane w drodze głosowania przez samych dziennikarzy. Nagradza się nim profesjonalizm, promowanie światowych standardów pracy w mediach i przestrzeganie etycznych kanonów zawodu.

Kittel w tym roku zdobył 106 punktów, dzięki czemu bezsprzecznie wyprzedził konkurencję. Bertold Kittel był także laureatem nagrody Grand Press w kategorii dziennikarstwo śledcze w roku 2006 i 2014.

Więcej o:
Komentarze (60)
Nagrody Grand Press 2018: Bertold Kittel został wybrany Dziennikarzem Roku
Zaloguj się
  • duszek

    Oceniono 20 razy 4

    W 2001 roku Bertold Kittel, wraz z Anną Marszałek oskarżyli Romualda Szeremietiewa, wiceministra obrony narodowej w rządzie Jerzego Buzka, o udział w działaniach korupcyjnych w Ministerstwie Obrony Narodowej.

    – Po latach okazało się, że zapadły wyroki uniewinniające, dziś już prawomocne. To, co zostało tam przedstawione było fałszem – mówił dziś w porannej rozmowie Radia Wnet, będąc gościem Witolda Gadowskiego, Szeremietiew.

    – Do dziś nie odzyskałem pozycji, która miałem, uznawany za znawcę, eksperta i zdolnego do tego, by kierować sprawami sił zbrojnych. I zdaje się, że o to chodziło – dodał.

    Szeremietiewowi udało się wybronić od nieprawdziwych zarzutów. W rozmowie z Gadowskim relacjonuje swoje spotkanie z dawnym znajomym z czasów pracy w MON, który prawie 20 lat temu ostrzegł go przed działaniami wojskowych służb.

    – Powiedział, że wojskowe służby specjalne przeprowadzają akcję, by mnie skompromitować. Powiedziałem wtedy, że nie wydaje mi się, by to było możliwe, że to absurdalne, nie brałem tego aż tak poważnie. W 2001 roku wybuchła afera- mówił Szeremietiew.

    Znajomy wytłumaczył mu w jaki sposób przeprowadzona została akcja skompromitowania wiceszefa MON. W sprawie pojawia się nazwisko Bertolda Kittela.

    – Zapytał mnie, czy chcę wiedzieć dlaczego nie mogę wrócić do resortu obrony, dlaczego nie mogę decydować o tym, co dzieje się w siłach zbrojnych. Opowiadał mi, że wyspecjalizowana grupa oficerów WSI miała za zadanie przygotować te kompromitująca mnie aferę, przez miesiące zbierano różnego rodzaju plotki, dopisywano różne konteksty do różnych zdarzeń, zapisywano to w formie notatek i dopisywano do materiałów operacyjnych. I mówi tak: te materiały zostały podzielone na trzy części. Jedna trafiła do prokuratury, ale jedna część wcześniej trafiła do dziennikarzy i tutaj pojawia się pan Kittel. A jedna część została zachowana w archiwum – powiedział Szeremietiew.

    Trzecia część materiałów wciąż jest w archiwum i, jak przekonuje Szeremietiew, wciąż używana jest przeciwko niemu, gdy tylko ktoś chce zaproponować osobę Szeremietiewa na ważne stanowisko państwowe.

    – W tym wszystkim ma swój udział nieduży człowieczek nazywający się Bertold Kittel – stwierdził Szeremietiew.

    Były wiceszef MON opowiedział też o pewnym spotkaniu w warszawskim parku, o którym opowiedział mu informator.

    – Jeden z tych panów to gen. Dukaczewski a drugi to Bertold Kittel. Nie przeszkadzała im zła pogoda, padający deszcz – ujawnił

  • veerappan

    Oceniono 6 razy 2

    To już przestaje być śmieszne a zaczyna być żałosne - autor tvn-owskiej ustawki dziennikarzem roku. Solidarność środowiskowa powinna mieć jednak jakieś granice.

  • jenna.jameson

    Oceniono 8 razy 2

    to jest ubaw. Może ja też zapłacę, żeby ktoś przebrał się za Adolfika, zrobił imprezę i puścił to w obieg i również przytulę jakąś nagrodę? Z pewnością jakieś niemieckie albo norweskie granty się znajdą. Najgorsze jest to, że ludzie nawet nie czują jak w ordynarny sposób są oszukiwani przez polityków (wszystkich).

  • 68jacekw

    Oceniono 12 razy 2

    Nie zdziwię sie jak za rok Kittel odkryje w Puszczy Białowieskiej polskich ludozerców.Moze trzeba będzie na to wydać więcej niż 20 000 jak było w przypadku imprezy "faszystów" ale kolejna nagroda gwarantowana.

  • anita_ani_tamten

    Oceniono 10 razy 2

    Wygrał w konkursie "Jak kłamliwymi metodami skutecznie obrzydzić zagranicy Polskę i Polaków"
    Brawo!
    Czołowy funkcjonariusz TVNu

  • zuuuraw

    Oceniono 10 razy 2

    Za "przestrzeganie etycznych kanonów zawodu"!?! To chyba prędzej "Hiena roku"? Abstrahując od tego czy to ludzie z TVN sami opłacili zorganizowanie tych "urodzin", czynny udział dziennikarza w przestępstwie dyskwalifikuje go zawodowo. To tak jakby chciał przeniknąć do gangu i w tym celu, dla uwiarygodnienia, zabił człowieka.

  • tornemorgren

    Oceniono 10 razy 2

    Ten Kittel za pogrążenie Szeremietiewa powinien być skreślony na zawsze. EWIDENTNIE zrobił to na zlecenie. Świadomy czy nie, ale po tamtym numerze facet powinien być skreślony.

  • polakadam

    Oceniono 10 razy 2

    Miło się to czyta. A jak tam ziobrowe śledztwo w sprawie tych neonazistów? Ucichło coś. Nadal forsują wersję że ktoś zapłacił 20 tys zamiast skazać czubka?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX