Wiadomo, ile kosztowały szumidła w gabinecie prezesa KNF. Brejza dostał odpowiedź Komisji

Szumidła, o których w nagranej rozmowie mówił były prezes KNF Marek Ch., były w gabinecie już od ponad 10 lat - wynika z informacji Komisji. O urządzenia do zagłuszania pytał poseł Krzysztof Brejza.
Zobacz wideo

Były szef Komisji Nadzoru Finansowego Marek Ch. od końca listopada przebywa w areszcie. Wcześniej usłyszał zarzuty przekroczenia uprawnień. Marek Ch. nie przyznaje się do winy. To najpoważniejszy dotąd efekt afery KNF, ujawnionej przez "Gazetę Wyborczą". Jednak jest w niej też wiele innych wątków. 

Od początku sporo uwagi przyciągnęła sprawa tzw. szumidła. Na samym początku rozmowy właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego z Markiem Ch. ten drugi powiedział, że w jego gabinecie znajduje się szumidło - urządzenie, które ma powstrzymywać podsłuchy. Urządzenie nie przeszkodziło jednak w nagraniu rozmowy analogowym dyktafonem. Dotąd niewiele było wiadomo, co to za urządzenie i jak znalazło się w gabinecie szefa KNF. Teraz szczegóły ujawnił poseł Krzysztof Brejza, który pytał o nie Komisję. 

Z odpowiedzi KNF wynika, że w gabinecie prezesa nie ma urządzenia, które umożliwia zagłuszenie sygnału w samym pomieszczeniu (a więc mogłoby przeciwdziałać podsłuchowi, który ktoś przyniósł lub zainstalował). Szumidłem ma być system wibroakustyczny. Jak tłumaczy Komisja, to zestaw urządzeń, które zabezpieczają pomieszczenie przed podsłuchem z zewnątrz - przez m.in. mikrofony laserowe, stetoskopy itd. System dosłownie generuje szum i przenosi go na okna pomieszczenia. 

KNF podaje, że system został zakupiony i zainstalowany za kwotę 70,4 tys. zł w 2007 roku "decyzja ówczesnego kierownictwa KNF". Szefem stworzonego rok wcześniej urzędu był wtedy Stanisław Kluza, wcześniej m.in. minister finansów w rządzie Jarosława Kaczyńskiego.

"Mam tu takie szumidła..."

Co dokładnie powiedział o urządzeniu Marek Ch? Oto fragment stenogramu:

Mam tu takie "szumidła", ponoć to nic nie daje, ale... Byli tu jacyś komandosi, ale powiedzieli, że jest tyle sygnałów w okolicach tego miejsca, bo tam jest telewizja [obok mieści się siedziba TVP], że mówią, że rekomendują włączenie tego, ale nie gwarantują, jaki jest rezultat.

Później Ch. pytał Czarneckiego, czy ten nie ma ze sobą telefony lub "żadnych takich" (ten zaprzeczył), oraz czy "może prosić o dyskrecję". 

***

We wtorek gościem Poranka w Gazeta.pl będzie były prezydent Bronisław Komorowski. Zapraszamy o 8:30. 

Piotr Maślak/Łukasz KijekPiotr Maślak/Łukasz Kijek Fot. Gazeta.pl