Zamiast do biednych, pieniądze trafiały na konto prezes. Skandal w Bractwie Brata Alberta

Prezes i dwie pracownice Bractwa im. św. Brata Alberta w Lublinie z zarzutami. Chodzi o przywłaszczenie pieniędzy, które miały trafiać do biednych. Z kont zniknęło prawie 250 tys. zł.

"Dziennik Wschodni" opisuje sprawę z Lublina, do której doszło w Bractwie Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie. W latach 2017-2018 prezes bractwa Monika S. we współpracy z księgową Dominiką S. i skarbniczką Magdaleną W. wyprowadziła z organizacji 220 tys. zł.

Lublin. Skandal w Bractwie Brata Alberta. Prezes wyprowadzała pieniądze

Monika S. przelewała te pieniądze prosto z konta organizacji. Kobieta została już aresztowana na trzy miesiące.

- Monika S. przyznała się do zarzucanych jej czynów. Składała wyjaśnienia, których treści obecnie nie ujawniamy. (...). Pracownicom bractwa zarzucono przywłaszczenie 15,5 tys. zł - mówiła "Dziennikowi Wschodniemu" Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Śledczy zarzucili kobietom przywłaszczenie pieniędzy. Dominika S. i Magdalena W. częściowo przyznały się do winy.

Jak czytamy na stronie bractwa:

Bractwo Miłosierdzia im. św. Brata Alberta w Lublinie wspiera osoby potrzebujące pomocy już od 1983 roku (obecną nazwę placówka przyjęła w 1991 roku.). Stowarzyszenie otacza opieką osoby ubogie, chore, niepełnosprawne, bezdomne, uzależnione, uchodźców oraz wszystkich, którzy tej pomocy potrzebują. Z pomocy Bractwa korzystają również emeryci, rodziny wielodzietne i samotne matki, którzy osiągają niewielki dochód
Zobacz wideo
Więcej o: