Jasienica. Myślała, że ktoś chciał ukraść jej auto. Okazało się, że "przeparkował" je wiatr

Niecodzienne zdarzenie w Jasienicy (woj. śląskie). Kobieta zaparkowała auto na parkingu komisariatu policji. Gdy wróciła, nie było go na miejscu. Myślała, że to sprawka złodzieja, ale film z monitoringu ujawnił innego "winowajcę".
Zobacz wideo

Jak informuje śląska policja, do zdarzenia doszło na parkingu komisariatu policji w Jasienicy przy ul. Zdrowotnej. Właścicielka fiata zaparkowała samochód na miejscu parkingowym i wyszła załatwić swoje sprawy. Gdy wróciła, zastała swój samochód na przejściu dla pieszych kilkanaście metrów dalej. Kobieta uznała, że ktoś próbował ukraść samochód i powiadomiła o zdarzeniu policję.

Wiatr przepchnął samochód

Funkcjonariusze sprawdzili monitoring. Okazało się, że kobieta najprawdopodobniej nie zaciągnęła hamulca ręcznego i nie wrzuciła biegu, a tego dnia akurat mocno wiało. Wszystko wskazuje więc na to, że to wiatr przepchnął auto na luzie kilka miejsc parkingowych dalej. "Na szczęście nikt w tym czasie nie przechodził ulicą i nie został potrącony przez toczący się samochód" - podaje śląska policja.

Właścicielka została pouczona

Kobieta, mimo że nie było jej w aucie, została pouczona za wykroczenie. "Kierujący pojazdem jest obowiązany w czasie postoju zabezpieczyć pojazd przed możliwością jego uruchomienia przez osobę niepowołaną oraz zachować inne środki ostrożności niezbędne do uniknięcia wypadku” - przypomina policja. Za to wykroczenie grozi do 500 zł oraz 6 punktów karnych.