Agenci CBA przeszukali mieszkanie byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego

Agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego przeszukali mieszkanie Marka Chrzanowskiego, byłego szefa KNF - podaje RMF FM. Tymczasem Stanisław Żaryn, rzecznik koordynatora służb podaje, że do przeszukania doszło już 14 listopada.

O przeszukaniu RMF FM poinformowało na Twitterze. "Przeszukanie w mieszkaniu Marka Chrzanowskiego, byłego już szefa KNF. Przeprowadzili je agenci CBA z Warszawy na wniosek prokuratury z Katowic" - czytamy we wpisie.

Jak informuje reporter stacji, przeszukano też gabinety kilku departamentów KNF. Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. taśmy, na których nagrane są negocjacje prowadzone z bankami Leszka Czarneckiego. Z domu Chrzanowskiego CBA zabrało dokumenty i nośniki elektroniczne.

Żaryn: Przeszukanie było 14 listopada

Tymczasem jak podaje na Twitterze Stanisław Żaryn, rzecznik ministra-koordynatora ds. służb specjalnych podaje, że do przeszukania mieszkania doszło już 14 listopada. "RMF24 pisze o wejściu CBA do mieszkania b. przewodniczącego KNF. Rzeczywiście czynności te były realizowane, ale 14 listopada! CBA weszło równocześnie do siedziby KNF i mieszkania b. przewodniczącego. Zabezpieczono dokumenty na potrzeby śledztwa" - napisał Żaryn.

Wersję rzecznika ministra-koordynatora potwierdziło CBA. W komunikacie biura podano, że 14 listopada na polecenie prokuratory agenci weszli, przeszukali i zabezpieczyli "materiały dowodowe", w tym protokoły i nagrania posiedzeń KNF dotyczące postępowania naprawczego Getin Banku oraz posiedzeń KNF dotyczących
sytuacji w Idea Bank SA w siedzibie KNF. 

Także tego samego dnia "dokonano przeszukania w mieszkaniu byłego już Przewodniczącego KNF i jego gabinecie w KNF. Zabezpieczono dokumentacje i nośniki danych" - czytamy w piśmie rzecznika CBA.

Afera KNF

Przypomnijmy, że 7 listopada Leszek Czarnecki złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Marka Chrzanowskiego, gdy ten był przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego Wg relacji Czarneckiego, ówczesny szef KNF miał zaoferować przychylność dla jego banku w zamian za około 40 milionów złotych. Do złożenia propozycji miało dojść podczas marcowej rozmowy, którą biznesmen nagrał, a ujawniła 13 listopada "Gazeta Wyborcza". Po tym Marek Chrzanowski podał się do dymisji.

Mimo że Chrzanowski nie był już przewodniczącym, swobodnie wszedł do siedziby KNF, gdzie, jak relacjonowały media, spędził kilka godzin przez wkroczeniem agentów CBA.

Więcej o: