Schmidt u Rachonia pyta o aferę KNF. Suski: Zadziałaliśmy szybciej niż inni w aferze Amber Gold

Podczas programu "Woronicza 17" Joanna Schmidt zastanawiała się, dlaczego do tej pory nie zostały przesłuchane kluczowe osoby związane z aferą KNF. - Standardy dzisiejszego działania są takie jakie powinny być, w przeciwieństwie do tego co było - powiedział Marek Suski, podając za przykład odpowiedzialne zachowanie... Zdzisława Sokala.

W niedzielnym programie "Woronicza 17" Michała Rachonia pierwszym tematem była afera KNF. Jednym z gości była Joanna Schmidt z nowo powstałej partii Teraz!.

- Dlaczego pan Chrzanowski nie został jeszcze przesłuchany? Dlaczego pozwolono mu wejść do biura zanim weszły tam CBA? Dlaczego nie została przesłuchana Beata Szydło, która nominowała pana Chrzanowskiego na szefa KNF? - pytała Joanna Schmidt. - Dla mnie to jest duże zdziwienie, że w tak ważnej sprawie wagi państwowej nie zostały przesłuchane kluczowe osoby - stwierdziła, dodając, że nie przesłuchano nadal Leszka Czarneckiego i Adama Glapińskiego, szefa NBP.

Stwierdziła również, że nie ma zaufania do dobrych intencji ministra Zbigniewa Ziobry, "który przejął ręczne sterowanie, zapewne przez telefon, tą sprawą". - Myślę, że mamy do czynienia z bardzo szybkim szukaniem kozła ofiarnego wśród polityków PiS-u, żeby pan minister Ziobro mógł wskazać palcem i powiedzieć "ta osoba już nigdy nikogo więcej nie skrzywdzi" - powiedziała.

Marek Suski: Państwo jest odpowiedzialne

W odpowiedzi na pytania i wątpliwości Joanny Schmidt, Marek Suski, szef Gabinetu Politycznego Prezesa Rady Ministrów, podkreślił, że reakcja rządu po wybuchu afery KNF była "natychmiastowa". 

- W ciągu 24 godzin zostało wszczęte śledztwo, premier zwołał naradę służb, pan przewodniczący KNF złożył dymisję, dymisja została przyjęta - wyliczał. - Jak sobie przypominamy aferę Amber Gold, premier wiedział, że są tam nieprawidłowości, wiedział, że to lipa i nie robił nic i to trwało latami aż przyszli ludzie po pieniądze, których nie było. Standardy dzisiejszego działania są takie jakie powinny być w przeciwieństwie do tego co było - odwołał się do afery Amber Gold. Później podkreślił również, że komisja Amber Gold doszła do wniosku, że rządzący nie tylko myśleli w sposób lekceważący o pieniądzach Polaków, ale wręcz "kryli przestępców".

Jak powiedział, państwo jest dziś odpowiedzialne. - Nie mówi "A co nas to obchodzi, że obywatele stracą pieniądze" - powiedział, zapewniając, że rząd próbuje znaleźć sposób, aby uratować pieniądze Polaków. Zaznaczył też, że przykład takiego myślenia dał Zdzisław Sokal (który prawdopodobnie również zamieszany jest w aferę KNF, co wynika z taśm dostarczanych przez Romana Giertycha - przyp.red.). - Pan Sokal się zastanawiał, że może uratować by je tak, że któryś z banków przejmie i dokapitalizuje, żeby ludzie nie stracili pieniędzy - tłumaczył. - To jest myślenie odpowiedzialne - dodał.

Afera KNF

We wtorek, 13 listopada "Gazeta Wyborcza" ujawniła fragmenty nagrań Leszka Czarneckiego, na których były szef KNF Marek Chrzanowski miał oferować przychylność dla Getin Noble Banku za około 40 mln złotych. Mają tam padać również sugestie dotyczące istnienia "planu Zdzisława", czyli pomysłu Zdzisława Sokala, aby doprowadzić Getin Noble Bank do upadłość, a potem przejąć go "za złotówkę". W rezultacie oskarżeń, Marek Chrzanowski złożył dymisję. 

W sobotę Roman Giertych, pełnomocnik Leszka Czarneckiego, zapowiedział, że w poniedziałek do prokuratury trafi kolejne nagranie, tym razem wideo, które ma potwierdzić poprzednie zarzuty.