Konie wyjecha造 ze stadniny Micha這wie na podstawie w徠pliwych um闚. Podpisy by造 zeskanowane

Ze stadniny w Micha這wie wyjecha造 cztery cenne konie arabskie. Umowy na podstawie, kt鏎ych do tego dosz這 s w徠pliwe - podpisy by造 zeskanowane, a jednej w og鏊e nie by這. Co wi璚ej, ich zapisy by造 niekorzystne dla stadniny.

Stadnina koni w Michałowie ma w swoich szeregach m.in. cztery cenne konie arabskie - klacze Emandorię, Pustynię Kahila i Galeridę oraz ogiera Equatora. Wszystkie to czempiony, które na pokazach zgarniają najwyższe noty. Niedawno wszystkie wywieziono do ośrodka w Belgii. 

Stadnina w Michałowie. Brak umowy i zeskanowane podpisy

Marek Szewczyk, autor bloga Hipologika.pl, pisze, że konie często "wypożycza" się do innych stadnin czy ośrodków. Tłumaczy, że dzierżawa nie jest niczym nietypowym. W tym wypadku wątpliwości budzą jednak umowy. 

Ogier Equator od grudnia 2017 do sierpnia 2018 roku przebywał w Belgii, ale nie ma na to żadnej umowy. Jeśli chodzi natomiast o dzierżawę klaczy Emandoria, to umowa jest, ale z zeskanowanym podpisem dzierżawcy. Co więcej, były prezes stadniny Maciej Grzechnik, dostarczył ją dopiero po swoim odwołaniu. 

Zobacz także:  Minister rolnictwa ujawnia powody odwołania prezesa stadniny. Poszło o zachowanie przed kamerą

Do Polski wrócił na razie tylko ogier. Klacze nadal przebywają w ośrodku treningowym w Belgii. 

Jak pisze "Rzeczpospolita", informacje, które podał Szewczyk, są prawdziwe. Brak umowy na ogiera Equatora potwierdził Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa, któremu podlega stadnina. Natomiast pogłoskę o tym, że podpisy są zeskanowane - Ministerstwo Rolnictwa.

W odpowiedzi na interpelację pos豉 Jarosława Sachajki z Kukiz'15, który pytał o tę kwestię, magistrat potwierdził, że na umowach dotyczących klaczy, podpis dzierżawcy jest zeskanowany, a podpis byłego prezesa oryginalny. 

Zdaniem Marka Szewczyka sprawa jest podejrzana. - Niestety, sposób dzierżawy niektórych klaczy można uznać za okradanie stadnin. Przykładem może być Emandoria, która jest multiczempionką, a wydzierżawiono ją bez opłaty dzierżawnej, a zyskiem dla stadniny jest tylko ewentualne 50 proc. wygranych pieniężnych na pokazach - powiedział specjalista w rozmowie z "Rz".