Główny Inspektor Sanitarny o antyszczepionkowcach: "To egoiści. Myślą tylko o sobie"

- Mamy problem z odrą, większy niż zwykle. Nie musimy ogłaszać alarmu, raczej coś w rodzaju alertu - mówił w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas. Podkreślił, że osoby zaszczepione na odrę są "bezpieczne do końca życia".

W Polsce od stycznia do października zanotowano 144 przypadki odry. W tym samym okresie ubiegłego roku było 59 zachorowań.

W ostatnich dniach zachorowały 4 nieszczepione osoby pracujące w dużej firmie produkcyjnej w powiecie kwidzyńskim na Pomorzu. Zanotowano także 17 przypadków podejrzenia zachorowania na odrę w powiecie pruszkowskim i 1 - w warszawskim. Prawdopodobnie osoby te nie były szczepione.

- Mamy problem z odrą, większy niż zwykle. Nie musimy ogłaszać alarmu, raczej coś w rodzaju alertu - skomentował w Popołudniowej rozmowie w RMF FM Główny Inspektor Sanitarny Jarosław Pinkas.

 

Zachęcił do tego, by osoby, które nie były szczepione w dzieciństwie, skorzystały ze szczepionek. Podkreślił, że jedynymi skutkami ubocznymi mogą być "rumień, podwyższona temperatura, obrzęk, czasami niewielka bolesność".

- Nie ma odry poszczepiennej, jest pan bezpieczny do końca życia - zwrócił się do prowadzącego rozmowę Marcina Zaborskiego.

Ci, którzy się nie szczepią, są egoistami. Myślą tylko o sobie. Szczepienie ma wymiar populacyjny, społeczny. Szczepimy się dlatego, żeby w populacji nie było wirusa. Szczepimy się dlatego, że są dzieci, które mają deficyty odpornościowe, są takie, które czekają na przeszczepy, które nie mogą być szczepione z przyczyn innych, medycznych i one są najbardziej zagrożone

- stwierdził Pinkas.

Dodał, że "są twarde dane, pokazujące, że szczepienia są konieczne, bezpieczne, nie ma w nich rtęci, glinu, nie są trujące, nie powodują autyzmu".

- Są na to metaanalizy, są na to naukowcy, całe zespoły ludzkie, które nie mogą być skorumpowane przez wszystkich, które nie tkwią w żadnym spisku, depopulacji i rożnych innych bełkotów, które są wylewane w trakcie absurdalnych dyskusji - przekonywał Główny Inspektor Sanitarny.

Więcej o: