Kurator zaprosił dyrektorów szkół na wspólne patriotyczne śpiewanie. "Odmówić nie wypada"

Do dyrektorów szkół z Dolnego Śląska dotarły zaproszenia od kuratora na wspólne śpiewanie patriotycznych pieśni. Ci, którzy nie potwierdzili udziału, mieli dostawać ponaglające telefony. - Usłyszałam od pani wizytator, że kuratorowi odmówić nie wypada - mówi "Gazecie Wrocławskiej" dyrektora jednej ze szkół.

Jak opisuje "Gazeta Wrocławska" Roman Kowalczyk, kurator oświaty na Dolnym Śląsku, z okazji 100-lecia odzyskania przez Polskę niepodległości zorganizował wspólne śpiewanie pieśni patriotycznych. Postanowił zachęcić do tego dyrektorów szkół z różnych miast na Dolnym Śląsku i wyznaczył cztery miejsca do śpiewania: Lubań, Wrocław, Wałbrzych i Legnica.

Dolny Śląsk. Dyrektorzy śpiewali patriotyczne pieśni

To będzie forma okazania szacunku i oddania honorów wszystkim, dzięki którym żyjemy w Niepodległej. Będzie to też okazja do rozkoszowania się pięknymi melodiami - cytuje list kuratora "Gazeta Wrocławska".Problem w tym, że wielu adresatów listu odczytało zaproszenie jako polecenie. Kurator zaznaczył bowiem w liście, że "w przypadku niemożności przybycia proszę o zorganizowanie zastępstwa". Natomiast gdy dyrektorzy udziału nie potwierdzali, rozdzwaniały się w ich gabinetach ponaglające telefony z kuratorium. 

"Kuratorowi odmówić nie wypada"

- Usłyszałam od pani wizytator, że kuratorowi odmówić nie wypada. I ktoś szkołę reprezentować musi - mówi dziennikowi jedna z dyrektorek. Z kolei inna nauczycielka twierdzi, że z powodu obecności dyrektora na uroczystości musiała go zastępować, przez co nie mogła prowadzić własnych zajęć.

Kurator Roman Kowalczyk w rozmowie z gazetą stwierdził, że nie było żadnego nakazu uczestnictwa, zarzuty pedagogów nazwał zaś "niepoważnymi i groteskowymi".

Więcej o: