Chcieli przestraszyć kolegę, nie wiedzieli, że ma nóż. Raniony nastolatek stracił nogę

Trzech nastolatków postanowiło zażartować sobie z dwóch swoich kolegów - założyli kominiarki i chcieli ich wystraszyć. Nie wiedzieli, że jeden z chłopców ma nóż, którego użył do samoobrony. Ugodzony w udo nastolatek trafił do szpitala w stanie zagrażającym życiu. W piątek lekarze amputowali mi nogę.

Do zdarzenia doszło w niedzielę. Pięciu nastolatków ze Świdnicy wybrało się na wycieczkę do mauzoleum w Wałbrzychu, czyli tzw. ostatniej świątyni Hitlera, która znajduje się pomiędzy ul. Starą, a Jagiełły. Trzech z nich postanowiło wystraszyć dwóch pozostałych. W tym celu, kiedy weszli do mauzoleum, założyli kominiarki i zaatakowali kolegów.

Jak się jednak okazało, jeden z "zaatakowanych" chłopców miał przy sobie nóż. Przerażony 15-latek ugodził nim w udo 16-letniego kolegę. - Chłopiec trafił do nas w stanie krytycznym z powodu zadanej rany. Miał przeciętą tętnicę udową - powiedziała dla Polsat News Joanna Pikul, lekarz z wałbrzyskiego szpitala, do którego trafił chłopak. 

Dziś lekarze byli zmuszeni amputować mu nogę. Nadal jednak istnieje zagrożenie życia chłopca, który obecnie znajduje się w szpitalu we Wrocławiu.

Czterej chłopcy zostali przesłuchani. 15-latek, który ugodził nożem kolegę, został zatrzymany i doprowadzony do Sądu Rejonowego w Świdnicy. Obecnie znajduje się w schronisku dla nieletnich.

Więcej o: