Sędzia Arkadiusz Krupa pod lupą rzecznika dyscyplinarnego. Owsiak: "Kłamstwa i idiotyzmy"

Sędzia Arkadiusz Krupa został poinformowany, że toczą się wobec niego czynności wyjaśniające w sprawie "uchybienia godności sprawowanego urzędu". Chodzi o prowadzenie symulacji rozpraw sądowych podczas Pol'and'Rock Festival. Sytuację w mocnych słowach komentuje na Facebooku Jurek Owsiak. Podobne wezwanie dostała sędzia Monika Frąckowiak

Pismo informujące, że wobec sędziego Arkadiusza Krupy toczą się czynności wyjaśniające otrzymał prezes Sądu Rejonowego w Łobzie, w którym sędzia Krupa na co dzień pracuje. Podobny list został zaadresowany do sędzi Moniki Frąckowiak, na co dzień wyrokującej w Sądzie Rejonowym Poznań Nowe Miasto, która również prowadziła podczas Pol'and'Rock symulację rozprawy.

Z pisma wystosowanego przez Zastępcę Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych Przemysława Radzika wynika, że sędziom zarzuca się, iż prowadząc "parodię rozprawy sądowej", uchybili godności sprawowanego przez siebie urzędu "poprzez użycie stroju urzędowego w postaci togi i łańcucha z wizerunkiem orła". 

Jurek Owsiak do rzecznika dyscyplinarnego: Pan kłamie

Sytuację skomentował Jurek Owsiak na swoim Facebooku. Przyznał, że początkowo myślał, że to mem, a sam list nazwał "absolutnie idiotycznym".

- Z różnych stron, a także z ust polityków ekipy rządzącej, wielokrotnie słyszałem, że rozmowa na temat sądów powinna być prowadzona w szerokich dyskusjach, że temat ten, tak burzliwie komentowany w ostatnich miesiącach, powinien być konsultowany społecznie, powinien być stale obecny w szeroko pojętej debacie publicznej. Można powiedzieć, że wzięliśmy to sobie mocno do serca - napisał, uzasadniając organizację symulacji rozpraw sądowych w ramach Akademii Sztuk Przepięknych podczas Pol'and'Rock Festival. Dodał, że w ten sposób organizatorzy chcieli pokazać młodym ludziom "pracę sędziów, uzasadnić należny im szacunek, a także pokazać jak wygląda proces sądowy".

- Jeśli Pan, Panie Zastępco Rzecznika, twierdzi, że była to „parodia”, to Pan kłamie. To tak, jakby Pana kolega z Niemiec - mówię to w absolutnej imaginacji - stwierdził, że wszyscy Polacy to złodzieje niemieckich samochodów. Po trzykroć Pan kłamie, pisze Pan nieprawdę, a wywalając te wszystkie paragrafy, moim zdaniem, próbuje Pan zastraszyć i wjechać czołgiem w pudełko zapałek - zwrócił się we wpisie bezpośrednio do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego. 

- Wpisał się [Pan] w typową narrację ludzi, którzy nie znając sprawy, nie będąc w miejscu, gdzie ona zaistniała, nawet nie mając relacji z tego miejsca, wypisują bzdury powielając nieprawdę - napisał Owsiak. - My, organizatorzy tego Festiwalu i jego uczestnicy, mamy świadków, jak wspaniałą i mądrą lekcją były te symulacje. W takim razie poproszę o Pana relację, o relację Pańskich świadków, oraz Pański opis całego zdarzenia - dodał. 

Sędziów bronią inni sędziowie

Prowadzenie czynności wyjaśniających z powodu prowadzenia symulacji rozpraw przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego wywołały wiele negatywnych komentarzy w środowisku prawniczym. 

Mecenas Sylwia Gregorczyk-Abram, która wraz z Okręgową Radą Adwokacką w Warszawie, od lat organizuje podobne symulacje m.in. dla kobiet, które są ofiarami przemocy, na Facebooku "doniosła" sama na siebie. - Uprzejmie chciałam donieść organom ścigania, ze ORA Warszawa regularnie organizuje „parodie rozpraw” przybliżające obywatelom realia rozprawy sądowej. Te nikczemne działania ORA odbywają się pod moim sprawstwem kierowniczym i za przyzwoleniem organów adwokatury. Wstyd po prostu - napisała.

Tymczasem Okręgowa Rada Adwokacka w Lublinie podjęła w wyniku działań rzecznika dyscyplinarnego uchwałę, w której "zauważa, że tego rodzaju działalność edukacyjna prowadzone przez przedstawicieli zawodów prawniczych jest wysoce pożądana społecznie i spełnia istotną rolę w kształtowaniu świadomości prawnej dzieci, młodzieży, jak i osób dorosłych" i "nie może być uznana za naruszającą powagę sprawowanego urzędu i za stanowiąca ujmę godności sędziego".

Zareagowała również Fundacja Court Watch Polska. - Nasza fundacja jako pierwsza zorganizowała symulacje rozpraw na festiwalach młodzieżowych Open'er, Woodstock i SLOT w 2017 roku. Pan sędzia, jak i wielu innych, nam w tym pomagał. Nie miało to nic wspólnego z parodią, ale tak jak w przypadku symulacji rozpraw, które organizujemy w szkołach w całej Polsce - miało na celu zaznajomienie uczestników i widzów z instytucją sądu, zasadami zachowania oraz prawami, jakie przysługują nam podczas rozprawy. Nazywanie tego parodią przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego to jakiś skandal! - napisała na Facebooku.

Sędzia Arkadiusz Krupa: Niewiele mogę sobie zarzucić

W rozmowie z TVN24 sędzia Arkadiusz Krupa powiedział, że prowadzenie tego typu rozpraw to "działanie w celu szczytnym obliczone na to, aby promować wizerunek sędziego inny niż złodzieja wiertarek" - Niewiele mogę sobie zarzucić - dodał.

Sędzia Moniak Frąckowiak podkreśliła, że tego typu działania podejmowane są już od wielu lat. Wspomina również, że podobne symulacje prowadzone były również w Ministerstwie Sprawiedliwości

Sędziowie za prowadzenie symulacji obrad nie otrzymują żadnego wynagrodzenia. Robią to w celu społecznym.

Więcej o: