Kolizja kolumny rządowej z Beatą Szydło. Policji udało się ustalić sprawcę "zdarzenia drogowego"

220 zł i sześć punktów karnych dostał funkcjonariusz Służby Ochrony Państwa, który odpowiada za czwartkową kolizję kolumny rządowej z Beatą Szydło w Imielinie (woj. śląskie). Nikomu nic się nie stało.

Policja ukarała funkcjonariusza funkcjonariusza Służby Ochrony Państwa, który spowodował kolizję w Imielinie - informuje Rmf24.pl. Mężczyzna dostał mandat w wysokości 220 zł oraz sześć punktów karnych. To on prowadził drugi samochód kolumny, którym jechała była premier.

Do kolizji kolumny rządowej z Beatą Szydło doszło w czwartek ok. godz. 13 w miejscowości Imielin w woj. śląskim. Nikt nie ucierpiał w tym zdarzeniu. Uszkodzone zostały za to trzy pojazdy - w tym dwa rządowe.

Kolizja kolumny rządowej z Beatą Szydło. Przyczyny stłuczki

Według dziennikarza RMF FM auta kolumny rządowej zjechały z trasy S1 i kierowały się w stronę Oświęcimia. W Imielinie jeden z samochodów zatrzymał się przed przejściem na pieszych, przez które chciało przejść dziecko. Kierowca drugiego auta zdążył w porę zahamować.

Nie zdążył jednak trzeci samochód, którym kierował ukarany funkcjonariusz SOP. Jego audi wjechało w bmw, które na zasadzie domina uderzyło w samochód 77-letniego mieszkańca Imielina.

Beata Szydło po stłuczce została przewieziona dalej innym samochodem.

Kolizja kolumny rządowej z Beatą Szydło. Były wiceszef BOR: "Tych zdarzeń jest zbyt dużo"