Nie żyje 48-letnia przedszkolanka. Zaraziła się pneumokokami. Rodzice w strachu o dzieci

Kleosin. W piątek 19 października 48-letnia pracownica przedszkola w woj. podlaskim zmarła po zakażeniu pneumokokami. Choć lekarze twierdzą, że ryzyko obecności bakterii u dzieci jest małe, rodzice chcą dezynfekcji placówki.

W ubiegły piątek 48-letnia pracownica przedszkola w Kleosinie pod Białymstokiem od rana źle się czuła. Zwolniła się wcześniej do domu, skąd karetka zabrała ją na SOR. Tam stan jej zdrowia gwałtownie się pogorszył i kobieta zmarła - informuje portal Bia24.pl.

Kleosin pod Białymstokiem. Pneumokoki zaatakowały przedszkolankę

48-latka zaraziła się pneumokokami, dwoinką zapalenia płuc. 20 dzieci i 23 osoby z personelu, które miały tego dnia z nią kontakt, dostały leki. Lekarze zapewniają, że ryzyko zakażenia dzieci było niewielkie, ale rodzice chcą dezynfekcji placówki.

Pneumokoki, czyli groźne dwoinki

- Jeżeli lekarze i pracownicy sanepidu uważają, że nie ma potrzeby dezynfekcji przedszkola, to ja nie mam podstaw by podważać ich autorytet - powiedziała portalowi Teresa Kozłowska, dyrektorka Przedszkola w Kleosinie.

Na swojej stronie placówka radzi m.in. by przyprowadzać tylko zdrowe dzieci i informuje, że przedszkole jest w stałym kontakcie z opieką medyczną i sanepidem.

Przedszkole w Kleosinie. Nie żyje przedszkolanka zakażona pneumokokami

Zazwyczaj nawet nie wiemy, że jesteśmy nosicielami pneumokoków. To dlatego, że zakażenia najczęściej nie wywołują żadnych objawów. Od 5 do 10 proc. z nas, mimo że jest zdrowe, nosi je w sobie. Prawdziwą kopalnią tych mikrobów są jednak dzieci - aż 20 do 60 proc. zdrowych maluchów jest nimi zakażone. I to właśnie m.in. dzieci do drugiego roku życia powinno się szczepić przeciwko pneumokokom, bo choć można z nimi walczyć antybiotykami, to z roku na rok są one coraz mniej skutecznie.

Pneumokoki szczególnie niebezpieczne są dla dzieci i osób starszych.

Choroby zakaźne dzieci

Więcej o: