Bronią nas na rakietami z lat 60. Błaszczak obiecał im nowe etaty, ale nie nowy sprzęt

14. Suwalski Dywizjon Artylerii Przeciwpancernej ma bronić strategicznego odcinka pomiędzy Białorusią a Obwodem Kaliningradzkim. Przy pomocy archaicznego uzbrojenia rodem z lat 60. Na nowe w najbliższych latach nie może liczyć.

Na razie, kilka dni przed wyborami, minister Mariusz Błaszczak obiecał znaczne zwiększenie liczby etatów.

-  Podjąłem decyzję o odbudowaniu pułku w Suwałkach, który został zlikwidowany przeszło osiem lat temu. Bezpieczeństwo jest jednym z naszych priorytetów - oznajmił podczas wizyty w mieście i spotkania z żołnierzami obecnego dywizjonu.

Nie ujawnił przy tym wielu konkretów. Stwierdził jedynie ogólnie, że powiększenie suwalskiej jednostki ma nastąpić "w najbliższych miesiącach". - Generalnie minister Błaszczak był bardzo oszczędny w słowach. Deklaracje to jedno, ale trzeba poczekać na realne działania w postaci decyzji i rozkazów - mówi Tomasz Kwasek, dziennikarz miesięcznika "Nowa Technika Wojskowa" i autor bloga "Militarium".

 Sporo nowych etatów 

- Pułk zamiast dywizjonu oznacza 1000-1500 ludzi zamiast 200-300. Jednak to tylko teoria, bo dużo zależy od tego, czy wszystkie etaty zostaną obsadzone - dodaje Michał Likowski, redaktor naczelny miesięcznika "RAPORT-wto". W praktyce nowy pułk może być w jakimś stopniu skadrowany, czyli w czasie pokoju funkcjonujący bez części ludzi, którzy zasilą go dopiero podczas mobilizacji. Większość obecnie istniejących jednostek tak wygląda i te z pełnym składem osobowym są raczej ewenementem. Dokładne informacje na ten temat są jednak uznawane przez MON za tajne.

Niezależnie od tego, ile etatów zostanie obsadzonych, pozostaje kluczowa kwestia w co tych dodatkowych żołnierzy uzbroić. 14. Dywizjon za główne uzbrojenie ma obecnie kilkanaście archaicznych mobilnych wyrzutni systemu Malutka na wozach BRDM-2. Wszystko rodem z lat 60. To uzbrojenie swoje triumfy święciło na początku lat 70. na Bliskim Wschodzie, niszcząc setki izraelskich czołgów. Potem szybko się zestarzało. To zabytek w porównaniu do współczesnych systemów tej klasy. Trudny do naprowadzania i ze słabą głowicą.

- Dzisiaj malutkie nie są w stanie skutecznie zwalczać podstawowych rosyjskich czołgów czy nowszych transporterów opancerzonych. Te pierwsze mogą co najwyżej uszkodzić. Dywizjon jest więc przeciwpancerny tylko z nazwy - mówi Kwasek.

 

Perspektywy na nowy sprzęt niewyraźne

Deklarując rozbudowanie dywizjonu do pułku minister nie powiedział nic na temat zakupów nowego uzbrojenia. Tymczasem problemem byłoby znalezienie nawet dodatkowych starych wyrzutni malutkich. - Pod koniec swojego istnienia w 2010 roku 14. Pułk Artylerii Przeciwpancernej miał w swoim składzie dwa dywizjony z samobieżnymi wyrzutniami przeciwpancernych pocisków kierowanych. "Pełnowartościowy" pułk powinien mieć trzy-cztery. Oznacza to nawet około 50-70 wyrzutni - mówi Kwasek. W latach 90. tyle mogło być w wojsku, jednak po fali cięć większość trafiło do Agencji Mienia Wojskowego i muzeów. - Nie wiem, czy jakieś stoją jeszcze gdzieś w magazynach poza Suwałkami - mówi Kwasek.

Nawet gdyby się znalazły, to Likowski zaznacza, że tworzenie dzisiaj jednostki uzbrojonej w pociski Malutka, to "delikatnie rzecz biorąc anachronizm". Nowego sprzętu tego rodzaju w polskim wojsku jednak nie ma i jeszcze długo nie będzie. - Zakup nowego niszczyciela czołgów jest na bardzo wstępnym etapie - mówi Likowski. Program o nazwie Barrakuda został formalnie zapoczątkowany w 2017 roku i od tego czasu nie ma na jego temat wielu informacji. Trwają analizy. Dostawy sprzętu mogą nastąpić ewentualnie po 2022 roku, choć w MON pojawiają się głosy, że cały program należy zamknąć. Taki postulat ma się znajdować w Strategicznym Przeglądzie Obronnym opracowanym w ministerstwie w 2016 roku.

Być może szybciej, bo około 2020 roku, pojawią się pierwsze transportery Rosomak z nową bezzałogową wieżę ZSSW-30 uzbrojoną między innymi w nowoczesne rakiety przeciwpancerne Spike-LR. Mogłyby służyć jako tymczasowa proteza. Jako inne możliwości Kwasek wymienia też transportery Rosomak przewożące zespoły ze standardowymi ręcznymi wyrzutniami pocisków Spike czy może jakieś lekkie wozy terenowe z ich wyrzutniami. - One jednak nie zastąpią niszczycieli czołgów, które powinien być wyposażony pułk, jeśli zostanie rozbudowany - mówi Kwasek.

Barrakudy są jednak daleką i niepewną przyszłością a pułk ma powstawać "w najbliższych miesiącach".

Makieta szkoleniowa pocisku MalutkaMakieta szkoleniowa pocisku Malutka 14. Dywizjon Artylerii Przeciwpancernej

Ważny odcinek do obrony

Po co więc więcej ludzi w jednostce, która już teraz dysponuje jedynie archaicznym sprzętem a na nowy nie ma co liczyć w najbliższych latach? - W zamyśle MON może chodzić o stworzenie jednostki zawczasu, aby później przekazywać nowe uzbrojenie do już funkcjonującego "organizmu" - mówi Likowski. W polskim wojsku jest cały szereg takich formacji, które dysponują mocno przestarzałym uzbrojeniem o nikłej przydatności na współczesnym walki, ale nie są likwidowane. Tak też jest z 14. Dywizjonem. W tym wypadku ma jednak nie tyle zostać utrzymany, ale jeszcze rozbudowany. - Generalnie jest łatwiej rozbudować i utrzymywać struktury oraz infrastrukturę, zamiast tworzyć je od nowa - mówi Kwasek. Zaznacza jednak, że za takimi decyzjami powinny iść szybkie zakupy "realnego" uzbrojenia.

Wzmacnianie jednostki w Suwałkach pozornie ma sens o tyle, że tak zwany Przesmyk Suwalski jest uznawany za strategicznie ważny. To liczący około 70 kilometrów szerokości pas terenu, który jest jedynym połączeniem Polski z Litwą i dalej pozostałymi państwami bałtyckimi. W drugą stronę to najdogodniejsze miejsce do połączenia Białorusi z okrążonym przez NATO Obwodem Kaliningradzkim. W przypadku otwartej wojny z Rosją, z bardzo dużym prawdopodobieństwem Przesmyk Suwalski byłby jednym z pierwszych rejonów starć a 14. Dywizjon (w przyszłości pułk), znajduje się na samym jego środku.

Kwasek zaznacza jednak, że zgodnie ze sztuką operacyjną taki pułk przeciwpancerny powinien być jednostką odwodową, pozostającą w dyspozycji dowódcy dywizji. -Teoretycznie ma służyć do wzmacniania innych oddziałów w wybranych kluczowych rejonach obrony, w przypadku walki z większymi zgrupowaniami czołgów przeciwnika. Do tego sam również potrzebuje wsparcia, na przykład piechoty - mówi dziennikarz. Stojąc samotnie w Suwałkach jest więc odsłonięty i w wypadku zagrożenia powinien zawczasu się stamtąd wycofać.

Dodatkowe siły na wschód, ale tylko teoretycznie 

Złożona dwa dni przed wyborami deklaracja ministra Błaszczaka wpisuje się jednak w szerszą politykę obecnego kierownictwa MON. Zakłada ona zwiększanie liczebności wojska i wzmacnianie sił na wschodzie kraju. W tym duchu przeniesiono między innymi spod granicy z Niemcami pod Warszawę najnowocześniejsze czołgi Leopard 2A5 (choć w swoim nowym garnizonie nie ma dla nich infrastruktury i pomysłowi opierała się część generałów) czy utworzono nową 18. Dywizję Zmechanizowaną w południowo-wschodniej części kraju (choć jak pisaliśmy to na razie raczej reorganizacja i faktyczne zwiększenie potencjału wojska będzie niewielkie).

Teraz w Suwałkach ma stanąć pułk zamiast dywizjonu, choć w tym wypadku też nie oznacza to na razie faktycznego zwiększenia potencjału wojska. Nie wiadomo co MON chce i może zrobić, aby deklaracja Błaszczaka była czymś więcej, niż zwiększeniem liczby etatów. - Moim zdaniem, gdyby chcieć naprawdę podnosić gotowość naszego wojska w krótkiej perspektywie czasu, to należałoby się skupić na zwiększaniu liczby żołnierzy w już istniejących jednostkach a nie tworzyć jeszcze nowe struktury - uważa Likowski.

Dlaczego amerykańskie wojsko wciąż stacjonuje w Niemczech?

Więcej o:
Komentarze (325)
Błaszczak zapowiada pułk w Suwałkach. Ma bronić Przesmyku Suwalskiego
Zaloguj się
  • rozkolec

    Oceniono 28 razy 24

    Wstyd, czy Błaszczak będzie na wschód wysyłał oddziały kosynierów???

  • antonikarcz

    Oceniono 22 razy 22

    To ochrona granic różańcem nic nie dała?
    Błaszczak szuka taniego mięsa armatniego.

  • kotprezesa

    Oceniono 21 razy 17

    Ponieważ Jezuchryst jest królem Polski, wystarczy każdemu szwejowi dać różaniec.

  • polsilver100

    Oceniono 26 razy 16

    Leopard 2A5 nie jest najnowocześniejszy. 2A7 to teraz pułap a poza tym mamy różańca, kropidła i modlitewnik. O co chodzi?

  • arturo.k61

    Oceniono 20 razy 14

    USA - tworzą Wojska Kosmiczne!
    Rosja - ma mieć pociski hipersoniczne!
    A Polska? - Wojska Obrony Terytorialnej i "wirtualne Dywizje" oraz "wirtualne Pułki"...
    To jakiś żart?

  • niko8472

    Oceniono 16 razy 14

    "Moim zdaniem, gdyby chcieć naprawdę podnosić gotowość naszego wojska w krótkiej perspektywie czasu, to należałoby się skupić na zwiększaniu liczby żołnierzy w już istniejących jednostkach a nie tworzyć jeszcze nowe struktury - uważa Likowski"

    Nowe struktury to nowe etaty dla generalow;)

  • matri3x

    Oceniono 13 razy 13

    Teraz wiadomo dlaczego rozwalono stadniny. Spadły ceny koni i będziemy mogli powrócić do formacji UŁANÓW. Jednak pis ma głowę :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX