Marsz Równości w Lublinie. Ośmiu policjantów trafiło do szpitala, 16 chuliganów do aresztu

Ośmiu policjantów ucierpiało podczas ochraniania Marszu Równości w Lublinie. Do aresztu trafiło z kolei 16 osób, które atakowały funkcjonariuszy i uczestników marszu.

Wczoraj policja informowała, że podczas Marszu Równości w Lublinie rannych zostało dwóch policjantów. Bilans ten uległ zmianie.

Marsz Równości w Lublinie. 8 policjantów trafiło do szpitala

 - Ośmiu funkcjonariuszy odniosło obrażenia. Na całe szczęście nie są to poważne obrażenia. W szpitalu pozostał jeden z naszych kolegów, funkcjonariusz prewencji policji, który ma problemy ze słuchem z powodu petard, rac, które wybuchały, które były rzucane przez grupę chuliganów - mówi w rozmowie z Polsat News nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik prasowy lubelskiej policji.

W związku z wczorajszymi zajściami na lubelskim Marszu Równości zatrzymano 21 osób, z czego 16 nadal jest w areszcie. Aresztowani będą odpowiadali m.in. za czynną napaść, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariuszy, bójki, udział w nielegalnym zbiegowisku czy rozbój. Za niektóre z przestępstw grozi nawet 10 lat więzienia.

Laszka-Rusek przyznaje w Polsat News, że to "dopiero początek". Policja cały czas analizuje nagrania z policyjnych kamer i monitoringu miejskiego.

W Marszu Równości wzięło udział ok. 1,5 tys. osób, natomiast grupa przeciwników marszu liczyła ok. 200 osób. Przypomnijmy, że agresywni napastnicy rzucali w policjantów i uczestników pochodu petardami i kamieniami, w ruch poszły nawet krzesła, doszło do bójek. Jeśli chodzi o samych uczestników pochodu, nikt nie ucierpiał.

Ta zakonnica stoi murem za gejami, bo "Bóg kocha wszystkich". Pytamy ją o Polskę - te rady zaskakują

Więcej o: