Marsz Równości w Lublinie jednak się odbędzie. Wojewoda: Żałuję, że sąd dostrzega prawa mniejszości

Marsz Równości w Lublinie oraz towarzysząca mu kontrmanifestacja dojdą do skutku. Decyzję Sądu Apelacyjnego ostro skomentował mianowany przez Beatę Szydło wojewoda lubelski, Przemysław Czarnek.

We wtorek 9 października prezydent Lublina Krzysztof Żuk wydał oświadczenie, w którym zabronił organizacji Marszu Równości oraz kontrmanifestacji organizowanej przez środowiska narodowe. Prezydent uznał, że wydarzenia te mogłyby zagrażać życiu oraz zdrowiu uczestników obu wydarzeń oraz postronnych obserwatorów.

Krzysztof Żuk zabronił Marszu Równości w Lublinie, ale ten jednak się odbędzie

Aby zdobyć pozwolenie na organizację wydarzeń, organizatorzy Marszu i kontrmanifestacji musieli odwołać się od decyzji prezydenta do Sądu Okręgowego w Lublinie, co zrobili dzień po ogłoszeniu decyzji prezydenta.

Sąd Okręgowy podtrzymał jednak decyzję Krzysztofa Żuka, dlatego organizatorzy obu wydarzeń złożyli zażalenie do Sądu Apelacyjnego. Po rozpatrzeniu obu spraw, Sąd Apelacyjny uwzględnił oba wnioski i uchylił wyrok, co oznacza, że zarówno Marsz Równości, jak i kontrmanifestacja mogą się odbyć.

Przemysław Czarnek: "Żałuję, że Sąd Apelacyjny dostrzega prawa jakiejś mniejszości"

Ostateczną decyzję Sądu Apelacyjnego skomentował lubelski wojewoda, doktor habilitowany nauk prawnych, pracownik Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego Przemysław Czarnek. Stwierdził, że "żałuje, że Sąd Apelacyjny dostrzega prawa jakiejś mniejszości".

Przemysław Czarnek został mianowany na stanowisko wojewody lubelskiego w grudniu 2015 roku przez ówczesną premier Beatę Szydło.

Poniżej pełne oświadczenie wojewody lubelskiego:

Chcę bardzo serdecznie i gorąco podziękować wielu środowiskom w Lublinie i ogromnej liczbie mieszkańców Lublina za wsparcie w walce o to, ażeby na ulicach stolicy naszego regionu 13 października było normalnie. Bardzo dziękuję Sądowi Okręgowemu w Lublinie, który uznał prawo zdecydowanej większości mieszkańców miasta do spokojnej soboty, do możliwości spokojnego spacerowania po słonecznych ulicach Lublina. Żałuję, że Sąd Apelacyjny dostrzega prawa jakiejś mniejszości – i to jeszcze w dużej części przyjezdnej z Warszawy czy z innej miejscowości – a nie dostrzega prawa zdecydowanej przytłaczającej większości mieszkańców Lublina do spokoju i do tego, żeby nie byli epatowani seksualnością kogokolwiek. Seksualność to sfera życia prywatnego, a nie kwestia stosowna do obnoszenia się z nią na ulicach. Udało nam się zmusić prezydenta Żuka do przyjęcia naszego zdania, choć bardzo mocno oponował i bronił się – jednak jak widać nie udało nam się przekonać wszystkich sądów. Dużo jeszcze pracy przed nami, ale i tak wiele osiągnęliśmy. Bardzo dziękuję za to, co wspólnie zrobiliśmy. Wyrażam przekonanie a zarazem nadzieję, że te nasze działania i to szczere formułowanie naszych poglądów doprowadzi do tego, że jutro rzeczywiście „marsz równości” nie będzie epatował gorszącymi scenami, wulgarną quasipornografią, że nie będzie epatował obscenicznymi widowiskami z udziałem gejowskich środowisk, na przykład niemieckich, tylko będzie spokojną manifestacją. Apeluję do wszystkich manifestujących w dniu jutrzejszym, do wszystkich uczestników manifestacji i kontrmanifestacji o spokój, o pokojowe demonstrowanie swoich poglądów. Stwierdzam raz jeszcze to, co mówiłem od wielu dni: ktokolwiek będzie używał agresji fizycznej w stosunku do kontrmanifestantów i manifestantów ten będzie tak naprawdę sprzyjał środowisku gejowskiemu i na tym tylko temu środowisku zależy, bo „tęczowy” pochód w Lublinie i tak się nie przyjmie. My chcemy normalności, chcemy także właściwego miejsca dla seksualności, ale w życiu prywatnym. Nikogo nie interesuje kto z kim śpi. Życzę wszystkim miłej soboty! Przemysław Czarnek

Nastolatkowie LGBT o życiu w Polsce: "Homofobia to ból, przemoc psychiczna, nienawiść"