Prokuratura zajmuje się przedszkolanką z Gorzowa. Dzieci mówią, że się nad nimi znęcała

Dzieci bały się chodzić do grupy jednej z przedszkolanek w Gorzowie Wielkopolskim. Teraz wyszło na jaw, że kobieta miała stosować kary fizyczne i znęcać się nad dziećmi. Sprawą zajmuje się prokuratura.

Prokuratura rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim zajmuje się sprawą pracownicy Przedszkola Miejskiego nr 17. Postępowanie toczy się w sprawie znęcania się nad małoletnimi - wychowankami przedszkola, w którym pracuje kobieta.

O sprawie jako pierwszy napisał lokalny serwis gorzowianin.com. Mama jednego z dzieci opowiedziała, że wychowawczyni grupy 5-latków od początku roku szkolnego znęca się nad wychowankami. Nauczycielka z 30-letnim stażem miała ciągnąć je za uszy, uderzać w szczękę i ciągnąc za włosy. Po pierwszej publikacji do dyrektor placówki zgłosiło się 15 rodziców, którym dzieci opowiedziały o przemocy ze strony przedszkolanki. 

Inna matka opowiedziała, że już dwa lata temu syn nie chciał zostawać w przedszkolu, gdy opiekowała się nim oskarżona wychowawczyni. Wtedy jednak rodzice nie podejrzewali, że syn może być ofiarą przemocy. Dopiero gdy sprawa wyszła na jaw, powiedział, że wychowawczyni dawała jemu i innym dzieciom klapsy i zabroniła mówić o tym rodzicom. 

Dyrektor Beata Wilk zdecydowała się odsunąć nauczycielkę od zajęć z dziećmi. Zawiadomiła prokuraturę i komisję dyscyplinarną. Zapewnia też, że cała grupa zostanie objęta opieką psychologa. Osobne zawiadomienie do prokuratury złożyli rodzice.

Diduszko-Zyglewska: 61 duchownych na kościelnej mapie pedofilii to tylko wierzchołek góry lodowej

Więcej o: