Ksiądz skazany za molestowanie 15-latki, miał romans z jej matką. Za karę zmienił parafię

Ksiądz Jacek W. najpierw rozkochał w sobie 15-latkę, a potem wdał się w romans z jej matką. Mimo prawomocnego wyroku za molestowanie nieletniej, nie został odsunięty od posługi, a jedynie zmienił parafię.

O sprawie pisze Wirtualna Polska, zaalarmowana przez mieszkańców Węgrowa, zaniepokojonych plotkami, które słyszeli na temat jednego z duchownych w parafii św. Ojca Pio - trafił tam 1 czerwca.

Uwiódł córkę, związał się z matką

Z uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego w Siedlcach, na który powołuje się dziennikarka Magda Mieśnik, wynika, że duchowny wykorzystał rozwód rodziców 15-latki, aby się do niej zbliżyć. Dziewczyna zaczęła zwierzać się księdzu ze swoich problemów, aż podczas szkolnego ogniska miał złapać ją "w zabawie" za piersi. W ciągu kolejnych tygodni miał m. in. namawiać ją do odbycia stosunku seksualnego, na co się nie zgadzała. Obdarowywał ją także prezentami, kupował ubrania. 

Kiedy matka dziewczyny dowiedziała się o charakterze relacji, zakazała jej spotykać się z mężczyzną. Jednak kobieta, jak przyznała przed sądem, sama nawiązała relację z Jackiem W., jeszcze wtedy, kiedy ten spotykał się z jej córką. "Tworzyliśmy 'niby rodzinkę' – spędzaliśmy wspólnie czas, wyjeżdżaliśmy razem, ksiądz robił nam zakupy" - zeznała 15-latka podczas rozprawy. 

Ksiądz Jacek W. nie przyznał się do winy, jednak sąd nie uwierzył jego tłumaczeniom. Skazał go na karę roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, uzasadniając łagodny wyrok tym, że mężczyzna nie był wcześniej karany i ma "pozytywną prognozą resocjalizacyjną". Prawomocny wyrok zapadł w sądzie okręgowym 12 grudnia 2012 roku. 

Duchowny decyzją swoich przełożonych został przeniesiony do innej parafii.

Nowi parafianie nie wiedzieli o przeszłości księdza

Mieszkańcy Węgrowa twierdzą, że nie zostali poinformowani o tym, że ksiądz Jacek W. został prawomocnie skazany za molestowanie nieletniej. Rzecznik kurii Diecezji Drohiczyńskiej poinformował dziennikarkę, że biskup wystosował do parafian list wyjaśniający sprawę, kiedy ksiądz przychodził do parafii. Nie pamiętał jednak, czy była tam zawarta informacja o wyroku. - Ksiądz biskup starał się lojalnie podejść do parafian. Nie tak, że posyła księdza, który jest po jakichś tam przygodach, ale wysłał list, w którym było powiedziane, o co chodzi chyba - powiedział. 

Ksiądz pracuje dziś w szpitalu

Sąd świecki nie zakazał duchownemu pełnienia funkcji związanych z dziećmi, a podczas postępowania kościelnego Watykan ujął się za Jackiem W. i przywrócił go do stanu kapłańskiego, mimo że wcześniej został on zawieszony.

Dziś ksiądz nie pracuje w szkole, ale jest kapelanem szpitala powiatowego w Węgrowie. Miejscowi rodzice martwią się, że w ten sposób nadal ma kontakt z dziećmi.