Ks. Józef Kloch o pedofilii w Kościele: Sprawca powinien płacić ofierze zadośćuczynienie

- Nie znajdziemy filtra odsuwającego wszystkich kapłanów, którzy są niepewni, do których są znaki zapytania - tak problem pedofilii w Kościele komentował w programie "Kropka nad I" w TVN24 ks. Józef Kloch. Duchowny odniósł się również do filmu "Kler".

Były rzecznik prasowy Konferencji Episkopatu Polski ks. Józef Kloch w rozmowie z Moniką Olejnik w "Kropce nad I" w TVN24 odniósł się do ostatniego wyroku sądu apelacyjnego ws. księdza pedofila. Sąd uznał, że Towarzystwo Chrystusowe i Dom Zakonny Towarzystwa Chrystusowego musi zapłacić ofierze milion złotych zadośćuczynienia i 800 zł comiesięcznej renty.

- Jeżeli sąd zasądził od instytucji zadośćuczynienie, to znaczy, że struktura w zgromadzeniu nie jest bez winy - stwierdził ks. Kloch. Dodał też, że "sprawca musi ponosić odpowiedzialność, bo jest przestępcą".

- Dla mnie jest niezrozumiałe, że nie ma żadnych finansowych zobowiązań wobec tego, kogo skrzywdził - dodał duchowny. 

Ks. Józef Kloch przyznał, że nawet jeden pedofil w Kościele "to byłoby za wiele". - W porównaniu z innymi zawodami w statystykach nie wychodzą najwyższe słupki, ale to wcale nie jest żadne usprawiedliwienie, absolutnie. Jest to funkcja zaufania publicznego. Nie powinno być miejsca w Kościele w ogóle takich czynów - zaznaczył.

Według duchownego, Kościół "nie znajdzie takiego filtra kandydatów do kapłaństwa, a potem duchownych, że odsunie wszystkich, którzy są niepewni, do których są znaki zapytania". - Nigdy nie przeprowadzimy wśród 30-40 tys. takiego odsiania, żeby było idealnie, to jest chyba niemożliwe - powiedział. Podkreślił jednak, że kandydaci na kapłanów przechodzą testy psychologiczne.

Ks. Józef Kloch o "Klerze"

Duchowny był również pytany o przemyślenia związane z filmem "Kler" Wojciecha Smarzowskiego

- Jest to film bardzo przytłaczający, bardzo smutny, tylko o rzeczach negatywnych, w zasadzie bez nadziei - stwierdził ks. Kloch. Dodał, że "wycinek został potraktowany jako całość".  - Nie chciałbym być w takim Kościele, gdyby on taki był, jak na tym filmie. Wiem, że jest znacznie więcej dobra niż zła - powiedział.

Przyznał jednak, że "Kler" to "zbiór sytuacji, które miały miejsce". - Jeżeli któryś duchowny zobaczy siebie na ekranie i zmieni swoje życie, to jest dobry skutek. Oczywiście, Ewangelia powinna bardziej nas skłaniać do refleksji, ale ożywiony obraz na nas szalenie działa  - przekonywał ks. Józef Kloch.