Ksiądz Jacek Stryczek nie jest już prezesem Szlachetnej Paczki. W piątek złożył rezygnację

Ksiądz Jacek Stryczek złożył w piątek rezygnację z funkcji prezesa Szlachetnej Paczki. Zrobił to po reportażu Onetu o tym, jak w jego firmie traktowani są pracownicy.

Ksiądz Jacek Stryczek złożył w piątek rezygnację na ręce zarządu Stowarzyszenia Wiosna. Nie jest już prezesem Stowarzyszenia Wiosna i akcji Szlachetna Paczka - jako pierwsza informowała o tym Wirtualna Polska.

Ksiądz Jacek Stryczek: Szlachetna Paczka jest najważniejsza

W piątek o rezygnacji poinformował sam ksiądz Stryczek.

SZLACHETNA PACZKA jest najważniejsza. Tworzyłem ją przez lata razem z Wami. Chciałbym, aby mogła się dalej rozwijać. Trwa kryzys. Jestem odpowiedzialnym liderem i uważam, że nie moja osoba, ale Paczka jest najważniejsza. W związku z tym, w dniu dzisiejszym składam rezygnację z funkcji Prezesa Zarządu Stowarzyszenia WIOSNA

- napisał na stronie Stowarzyszenia. Jak dodał, nie zgadza się ze stawianymi w reportażu Onetu zarzutami, a sam tekst uważa za "jednostronny". "Dzisiaj jednak wszyscy powinniśmy zrobić wszystko dla SZLACHETNEJ PACZKI" - zakończył duchowny.

Szlachetna Paczka. Burza po publikacji tekstu

Ksiądz Stryczek rezygnację złożył po reportażu Onetu, który ukazał się dzień wcześniej. Dziennikarz Janusz Schwertner dotarł do ponad 20 osób - byłych pracowników Stowarzyszenia Wiosna, według których w organizacji dochodziło do przypadków mobbingu, panowała tam nerwowa atmosfera, a lider - ks. Jacek Stryczek - miał pozwalać sobie na niestosowne uwagi skierowane do pracowników. Niektórzy twierdzą, że przez pracę w "Wiośnie" muszą też leczyć się psychiatrycznie.

Ksiądz Stryczek - rezygnacja. Rozpatrzy ją walne zgromadzenie

Rezygnacja ks. Stryczka ma zostać rozpatrzona przez walne zgromadzenie Stowarzyszenia Wiosna, które zbierze się 3 października w Krakowie.

Wcześniej duchowny odpierał zarzuty, nazywając je "absurdalnymi", a głos w sprawie zabrali m.in. ksiądz Kazimierz Sowa i Jurek Owsiak. Stryczkiem zainteresowała się też prokuratura.

W niedzielę stolica Francji wyglądała inaczej niż zwykle. Tłumy pieszych zamiast korków